Samsel wciąż ma problemy z barkiem. I coraz groźniejsze konkurentki
14.04.2009
Ambitna zawodniczka ostatni raz wystąpiła w meczu ligowym w połowie marca. Od tamtej pory najczęściej widywana jest w gabinetach lekarskich. Przed świętami miała wykonane badanie rezonansem magnetycznym, a obecnie czeka na konsultację lekarską. - Doskwiera mi ten
bark, zwłaszcza że jest to moja rzutowa ręka. Brakuje mi też już treningów - mówi zawodniczka Ruchu.
Monika Samsel zaczęła narzekać na ból jeszcze podczas meczu z akademiczkami z Gdańska. - To zapewne sprawa przeciążeniowa, ale ból niestety nie ustępuje. Lekarz na początku całkowicie zabronił gry w piłkę ręczną, teraz jednak już sama obserwuję, jak bark zachowuje się w lekkich ćwiczeniach. Nie jest to fajne doświadczenie obserwować koleżanki jedynie z trybun, podczas gdy człowieka bardzo ciągnie na parkiet - dodaje rozgrywająca z Chorzowa.
Podczas absencji zdrowotnej Samsel jej koleżanki z drużyny spisują się fantastycznie. Obecnie mają na koncie pięć meczów bez porażki i są coraz bliżej utrzymania w ekstraklasie bez konieczności gry w barażach. - Mnie wyłącznie cieszy, że nasza drużyna idzie w górę. Miałam cichą nadzieję, że ta praca na treningach będzie przynosić efekty. Widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku - Samsel wierzy w efekty pracy trenera Marcina Księżyka.
Jednocześnie dla doświadczonej zawodniczki może to oznaczać problemy z wywalczeniem miejsca w podstawowym składzie już po powrocie do składu. Szkoleniowiec Ruchu nie ukrywa bowiem, że swoje "pięć minut" ma obecnie Natalia Lanuszny. - Wykorzystuje swoją szansę. Zastąpiła Monikę i pokazuje swoje niemałe umiejętności - mówił niedawno trener Ruchu.
- Cieszę się, że Natalii tak dobrze idzie. Faktycznie radzi sobie bardzo dobrze. Zwiększy to walkę o miejsce w drużynie. Ja rywalizacji się nie obawiam - kończy ze spokojem Samsel.
bark, zwłaszcza że jest to moja rzutowa ręka. Brakuje mi też już treningów - mówi zawodniczka Ruchu.
Monika Samsel zaczęła narzekać na ból jeszcze podczas meczu z akademiczkami z Gdańska. - To zapewne sprawa przeciążeniowa, ale ból niestety nie ustępuje. Lekarz na początku całkowicie zabronił gry w piłkę ręczną, teraz jednak już sama obserwuję, jak bark zachowuje się w lekkich ćwiczeniach. Nie jest to fajne doświadczenie obserwować koleżanki jedynie z trybun, podczas gdy człowieka bardzo ciągnie na parkiet - dodaje rozgrywająca z Chorzowa.
Podczas absencji zdrowotnej Samsel jej koleżanki z drużyny spisują się fantastycznie. Obecnie mają na koncie pięć meczów bez porażki i są coraz bliżej utrzymania w ekstraklasie bez konieczności gry w barażach. - Mnie wyłącznie cieszy, że nasza drużyna idzie w górę. Miałam cichą nadzieję, że ta praca na treningach będzie przynosić efekty. Widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku - Samsel wierzy w efekty pracy trenera Marcina Księżyka.
Jednocześnie dla doświadczonej zawodniczki może to oznaczać problemy z wywalczeniem miejsca w podstawowym składzie już po powrocie do składu. Szkoleniowiec Ruchu nie ukrywa bowiem, że swoje "pięć minut" ma obecnie Natalia Lanuszny. - Wykorzystuje swoją szansę. Zastąpiła Monikę i pokazuje swoje niemałe umiejętności - mówił niedawno trener Ruchu.
- Cieszę się, że Natalii tak dobrze idzie. Faktycznie radzi sobie bardzo dobrze. Zwiększy to walkę o miejsce w drużynie. Ja rywalizacji się nie obawiam - kończy ze spokojem Samsel.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych