Ruch - Zgoda 24-30
17.01.2009
Pierwsze minuty nie zapowiadały, że Zgoda wygra ten mecz bez większego trudu. Ruch odpowiadał na bramki faworyzowanych rywalek, niesiony dopingiem swoich kibiców. Ci z każdą minutą mieli jednak coraz mniej powodów do zadowolenia. Chorzowianki zbyt często faulowały, co kończyło się rzutami karnymi. Pierwszy stały fragment wybroniła Wasiuk, lecz później górą na ogół była Pawlik.
- Tremowałyśmy się tylko na początku. Właściwie z pierwszym gwizdkiem sędziego zapomniałyśmy o stresie. Nie ukrywam, że obawiałyśmy się tego meczu, bo derby rządzą się swoimi prawami - mówiła Katarzyna Gleń ze Zgody, która doskonale zna zawodniczki Ruchu. - Spotykamy się nie tylko w lidze, ale też w sparingach. Z niektórymi jeszcze niedawno grałam w jednym zespole - przypomniała.
Pierwsze skrzypce w zespole wyżej notowanych szczypiornistek z Bielszowic grała Waga. Rozgrywająca Zgody nie tylko włączała "czwarty bieg" swojego zespołu, lecz w dodatku co chwilę posyłała piłkę do siatki. Skuteczne były także Jasińska i Świszcz. - No cóż, jesteśmy bardziej doświadczonym zespołem po prostu - uśmiechnęła się Gleń.
- No właśnie. Zgoda jest zespołem starszym i to na parkiecie widać. My dopiero zbieramy doświadczenie, uczymy się. Niemniej sama ze swojej postawy nie jestem zadowolona - chłodno oceniła Edyta Grudka, która starała się bardzo.
Jedyną zawodniczką Ruchu, która nie odstępowała umiejętnościami rywalkom, była jednak Lanuszny. Przez 3/4 meczu zupełnie niewidoczna była z kolei kadrowiczka - Radoszewska. Obrotowa z Chorzowa "pojawiła się" na parkiecie dopiero w drugiej połowie. - Nie dostawałam żadnych podań. Niektóre z dziewczyn chyba się wystraszyły rywalek i grały ze zbyt dużym respektem - stwierdziła Radoszewska.
Na Śląsku rządzi zatem Zgoda, co udowadnia tabela, a podkreślił ten fakt mecz rozegrany na chorzowskim parkiecie. Ruch czeka wyczerpująca walka o utrzymanie. - Mam nadzieję, że kibice się nie zrażą i przyjdą na nasz kolejny mecz - zerknęła w stronę trybun Radoszewska.
[b]
[/b]Konferencja prasowa[b]
Krzysztof Przybylski [/b](trener Zgody): Zagraliśmy dobrze w obronie, górowaliśmy pod względem fizycznym. Wyprowadziliśmy też wiele kontr. Ruch zmienił się nieco od czasów, kiedy prowadziłem ten zespół. Na swoim poziomie zagrała Wasiuk, za to nieco słabiej zaprezentowały się Radoszewska oraz Samsel.
[b]Andrzej Michalski [/b](trener Ruchu): Moje panienki pokazały ambicję, lecz zabrakło im konsekwencji. Zgoda była po prostu zespołem lepszym. Brak gry z obrotową, to kwestia rozgrywającej.
- Tremowałyśmy się tylko na początku. Właściwie z pierwszym gwizdkiem sędziego zapomniałyśmy o stresie. Nie ukrywam, że obawiałyśmy się tego meczu, bo derby rządzą się swoimi prawami - mówiła Katarzyna Gleń ze Zgody, która doskonale zna zawodniczki Ruchu. - Spotykamy się nie tylko w lidze, ale też w sparingach. Z niektórymi jeszcze niedawno grałam w jednym zespole - przypomniała.
Pierwsze skrzypce w zespole wyżej notowanych szczypiornistek z Bielszowic grała Waga. Rozgrywająca Zgody nie tylko włączała "czwarty bieg" swojego zespołu, lecz w dodatku co chwilę posyłała piłkę do siatki. Skuteczne były także Jasińska i Świszcz. - No cóż, jesteśmy bardziej doświadczonym zespołem po prostu - uśmiechnęła się Gleń.
- No właśnie. Zgoda jest zespołem starszym i to na parkiecie widać. My dopiero zbieramy doświadczenie, uczymy się. Niemniej sama ze swojej postawy nie jestem zadowolona - chłodno oceniła Edyta Grudka, która starała się bardzo.
Jedyną zawodniczką Ruchu, która nie odstępowała umiejętnościami rywalkom, była jednak Lanuszny. Przez 3/4 meczu zupełnie niewidoczna była z kolei kadrowiczka - Radoszewska. Obrotowa z Chorzowa "pojawiła się" na parkiecie dopiero w drugiej połowie. - Nie dostawałam żadnych podań. Niektóre z dziewczyn chyba się wystraszyły rywalek i grały ze zbyt dużym respektem - stwierdziła Radoszewska.
Na Śląsku rządzi zatem Zgoda, co udowadnia tabela, a podkreślił ten fakt mecz rozegrany na chorzowskim parkiecie. Ruch czeka wyczerpująca walka o utrzymanie. - Mam nadzieję, że kibice się nie zrażą i przyjdą na nasz kolejny mecz - zerknęła w stronę trybun Radoszewska.
[b]
[/b]Konferencja prasowa[b]
Krzysztof Przybylski [/b](trener Zgody): Zagraliśmy dobrze w obronie, górowaliśmy pod względem fizycznym. Wyprowadziliśmy też wiele kontr. Ruch zmienił się nieco od czasów, kiedy prowadziłem ten zespół. Na swoim poziomie zagrała Wasiuk, za to nieco słabiej zaprezentowały się Radoszewska oraz Samsel.
[b]Andrzej Michalski [/b](trener Ruchu): Moje panienki pokazały ambicję, lecz zabrakło im konsekwencji. Zgoda była po prostu zespołem lepszym. Brak gry z obrotową, to kwestia rozgrywającej.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych