Ruch - Ołomuniec 32-18. Chociaż wygrały, nie wypełniły zadania
21.08.2009
Ruch rozpoczął w składzie szykowanym na ligę. Przez pierwszych kilka minut doświadczone chorzowianki w zestawieniu m.in. z reprezentantką Polski, Karoliną Radoszewską, nie potrafiły jednak wypracować przewagi. - Młode zawodniczki z Czech zaczęły mocno w obronie. Wychodziły rywalkom płaskie rzuty, a nasz szybki atak wyglądał przeciętnie - ocenił szkoleniowiec chorzowianek, który przez cały mecz żywo gestykulował przy linii bocznej. - Przesuńcie obronę, nie podskakujcie! - krzyczał Marcin Księżyk najczęściej w pierwszej odsłonie, w której najlepiej spisały się Anna Pawlik i Marlena Lesik.
Po przerwie na parkiet wyszły te, które teoretycznie mają być zmienniczkami w chorzowskiej ekipie. Już na "dzień dobry" dostały bojowe zadanie. - W pierwszej połowie straciliśmy 10 bramek, w całym meczu nie może być ich więcej niż 15 - rzucił do zawodniczek trener. Chorzowianki długo trzymały się planu, jednak ostatecznie o trzy bramki przekroczyły "minimum". - W sobotę na treningu trzeba będzie mocniej popracować - uśmiechał się trener, dodając już na poważniej. - Doświadczone szczypiornistki nie spełniły założeń, zwłaszcza dotyczących gry w ataku. Nie zrealizowaliśmy również schematów w grze obronnej - ocenił trener Ruchu. - Zabrakło przede wszystkim skuteczności. Nie ma co jednak oceniać gry na podstawie sparingów. Stać nas na awans do czołowej ósemki - optymistycznie patrzy w przyszłość Agata Rol, która w pierwszej połowie była aktywna na prawej flance.
Pomimo, że "Niebieskie" nie wypełniły zadania w grze obronnej, sztab szkoleniowy Ruchu doszukał się pozytywów w grze swych zawodniczek. - Plusem jest gra dziewczyn, które mają być dublerkami. Julita Kempa, Natalia Salamon, Weronika Brymerska. One pokazały się z dobrej strony - pochwalił podopieczne szkoleniowiec.
Po przerwie na parkiet wyszły te, które teoretycznie mają być zmienniczkami w chorzowskiej ekipie. Już na "dzień dobry" dostały bojowe zadanie. - W pierwszej połowie straciliśmy 10 bramek, w całym meczu nie może być ich więcej niż 15 - rzucił do zawodniczek trener. Chorzowianki długo trzymały się planu, jednak ostatecznie o trzy bramki przekroczyły "minimum". - W sobotę na treningu trzeba będzie mocniej popracować - uśmiechał się trener, dodając już na poważniej. - Doświadczone szczypiornistki nie spełniły założeń, zwłaszcza dotyczących gry w ataku. Nie zrealizowaliśmy również schematów w grze obronnej - ocenił trener Ruchu. - Zabrakło przede wszystkim skuteczności. Nie ma co jednak oceniać gry na podstawie sparingów. Stać nas na awans do czołowej ósemki - optymistycznie patrzy w przyszłość Agata Rol, która w pierwszej połowie była aktywna na prawej flance.
Pomimo, że "Niebieskie" nie wypełniły zadania w grze obronnej, sztab szkoleniowy Ruchu doszukał się pozytywów w grze swych zawodniczek. - Plusem jest gra dziewczyn, które mają być dublerkami. Julita Kempa, Natalia Salamon, Weronika Brymerska. One pokazały się z dobrej strony - pochwalił podopieczne szkoleniowiec.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych