Ruch - Łączpol 21-28

31.01.2009
Piłkarki ręczne Ruchu przegrały kolejne spotkanie. Tym razem lepsze od chorzowianek okazały się szczypiornistki Łączpolu Gdynia. - Umiejętności i rutyna rywalek wzięły górę - podsumował trener gospodyń, Adam Michalski.
Faworytki nie zawiodły. Pierwsze minuty nie wskazywały jednak na wysokie zwycięstwo gdynianek. Ruch dobrze rozpoczął, prowadząc po dziesięciu minutach dwiema bramkami. Z czasem doświadczone rywalki były coraz skuteczniejsze, a w ich szeregach brylowała Monika Andrzejewska. - Dopiero wracam do gry po kontuzji. To jeszcze nie jest ten poziom, z którego byłabym zadowolona - oceniała najskuteczniejsza zawodniczka spotkania.
 
Jego losy rozstrzygnęły się właściwie pod koniec pierwszej połowy. W ciągu pięciu ostatnich minut Łączpol zdobył pięć bramek, natomiast Ruch ani jednej. - Karolina Szwed zaczęła trafiać. My natomiast chcieliśmy jak najszybciej odrabiać straty. Dziewczyny grały zbyt nerwowo - Michalski wyjaśniał przyczyny fatalnej gry swoich zawodniczek tuż przed przerwą.

Druga odsłona wiele nie zmieniła w obrazie gry. Cały czas przewagę utrzymywały szczypiornistki z północy Polski. Chorzowianki myliły się nawet w dogodnych sytuacjach. - Miałyśmy okazje, ale brakuje nam skuteczności. Wykończenie to nasz główny problem. Łączpol to z kolei ekipa, która naszych prezentów nie marnuje - podsumowała Monika Samsel, która sobotniego meczu nie zaliczy do udanych. W 52 minucie opuściła parkiet z pomocą lekarza i z ogromnym bólem na twarzy. - Na szczęście to tylko lekkie naciągnięcie w lewej nodze. Miałam ją niedawno kontuzjowaną. Jest dobrze - uspokajała.
 
Dopiero w ostatnich minutach, gdy rezultat był przesądzony, Ruch zabrał się do odrabiania strat. Na trzy minuty przed końcem przegrywały 21-24. - Miałyśmy nadzieję, że powtórzy się historia z meczu Polska-Norwegia - nawiązywała do ostatnich wydarzeń Edyta Grudka. Happy-endu jednak nie było. - Gospodynie to nie byle jaka drużyna. Chorzowianki robią stałe postępy - pocieszała miejscowych kibiców najlepsza w meczu, Monika Andrzejewska.[b]
[/b]
autor: DAN

Przeczytaj również