Ruch acyważny mecz rozegra bez skrzydłowej, która jest w... ciąży

27.03.2009
"Niebieskie" jadą do Słupska. Zwycięstwo pozwoli im myśleć o utrzymaniu w ekstraklasie bez gry w barażach. - To będzie mecz o cztery punkty - zapowiada Marcin Księżyk, trener Ruchu.
Chorzowianki imponują ostatnio formą. Wygrały cztery ostatnie mecze, a dwa z nich były jeszcze rozegrane w sezonie zasadniczym. Nadmierny optymizm przed wyjazdem do Słupska studzi jednak fakt, że w tym sezonie Ruch ze Słupią jeszcze nie wygrał. Porażka i remis wskazują, że Ruchowi ten zespół wyraźnie nie leży. - Wierze, że dziewczyny będą chciały się odegrać rywalkom za te wcześniejsze pojedynki. Dużo będzie w tym meczu zależało od psychiki. Zapowiada się ostry bój, którego stawka jest bardzo duża - przyznaje Księżyk.

[url=http://www.sportslaski.pl/handball.php?g=1&f=po&t=1][b]Zobacz sytuację w grupie walczącej o utrzymanie >[/b][/url]

Początek podróży wyznaczono w sobotę na godzinę 6.00 rano. W domu pozostanie Monika Samsel, która ma problemy z barkiem i nie jest zdolna do gry. Do Słupska uda się natomiast Aleksandra Maroń. Skrzydłowa Ruchu spodziewa się dziecka i ubiegłotygodniowy mecz z akademiczkami z Warszawy był dla niej ostatnim przed długą przerwą. - W Słupsku będzie nas wspierała jako kibic - wyjaśnia trener, który znalazł już jej zastępczynię. Magdalena Wawrzyńczyk w poprzednim spotkaniu zdobyła osiem bramek. - Musi dostawać kolejne szanse, bo jest zdolna. W Słupsku zagra od początku - zapowiada szkoleniowiec.
autor: DAN

Przeczytaj również