Rozgrywający Azotów: Nie wyobrażam sobie ekstraklasy bez zabrzan!

20.12.2009
"Siódemka" okazała się szczęśliwa dla graczy z Zabrza. W sześciu poprzednich meczach podopieczni trenera Roberta Nowakowskiego musieli bowiem schodzić z parkietu pokonani.
Ostatni tegoroczny pojedynek NMC Powen był zaskoczeniem zarówno dla kibiców, jak i samych szczypiornistów. Szczególnie gości, którzy przed starciem byli kandydatem do strefy medalowej. Sobotnia porażka znacząco pokrzyżowała im te plany. - Nasz rywal walczył o życie i postawił wszystko na jedną kartę. Od początku narzucił swój styl gry i szczególnie z jego formacją obronną mieliśmy sporo problemów - wskazuje Remigiusz Lasoń, rozgrywający z Puław.

Dla 27-latka był to swoisty powrót do korzeni... - Bo właśnie tutaj spędziłem pierwsze lata swojej kariery. Wiele zawdzięczam temu klubowi, w którym wiele się nauczyłem - wspomina zawodnik.

Dla gospodarzy była to dopiero trzecia wiktoria w sezonie. Pozwoliła ona opuścić ostatnie miejsce w stawce i "przezimować" okres przygotowawczy do rundy wiosennej na przedostatniej pozycji. - Liczę, że NMC Powen  pokaże na co go stać i jeszcze nieraz wzniesie się na wyżyny swoich możliwości. Nie wyobrażam sobie ekstraklasy bez piłkarzy z Zabrza - podkreśla Lasoń.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również