Remigiusz Lasoń zaskoczony: Nie spodziewałem się szansy na grę
05.03.2013
Lewy rozgrywający nie może zaliczyć tego sezonu do udanych. Początek stracił przez kontuzję prawej dłoni. Po jej wyleczeniu... doznał kolejnego urazu, podczas listopadowego meczu z Vive Kielce. Lasoń pojawił się na parkiecie w 53. minucie spotkania z Czuwajem Przemyśl. Zbyt długo się jednak nie nagrał...
- Przyznam, że nie spodziewałem się tej szansy na grę w końcówce poprzedniego meczu. Wszedłem w trudnym momencie, bo sędziowie już sygnalizowani grę pasywną, nas było tylko pięciu i nie za bardzo miałem komu podać. I jeszcze te kary, nie wiadomo za co - dziwi się Lasoń, który dwukrotnie został ukarany dwuminutową karą.
- Nie gwizdnąłbym Remikowi ani jednej z tych kar. To jest sport dla facetów! Zawodnicy się przepychają, popychają i nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli miał delikwenta tuż przed sobą, klatka w klatkę, to gdzie tu miejsce na karę dwóch minut? Miał się dać minąć i ograć? Czasem się zastanawiam, czy to już koszykówka, czy jeszcze handball - broni swojego podopiecznego trener Cezary Winkler.
- Przyznam, że nie spodziewałem się tej szansy na grę w końcówce poprzedniego meczu. Wszedłem w trudnym momencie, bo sędziowie już sygnalizowani grę pasywną, nas było tylko pięciu i nie za bardzo miałem komu podać. I jeszcze te kary, nie wiadomo za co - dziwi się Lasoń, który dwukrotnie został ukarany dwuminutową karą.
- Nie gwizdnąłbym Remikowi ani jednej z tych kar. To jest sport dla facetów! Zawodnicy się przepychają, popychają i nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli miał delikwenta tuż przed sobą, klatka w klatkę, to gdzie tu miejsce na karę dwóch minut? Miał się dać minąć i ograć? Czasem się zastanawiam, czy to już koszykówka, czy jeszcze handball - broni swojego podopiecznego trener Cezary Winkler.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych