Raciborzanki ograły TB Berlin. Teraz czekają na... Arsenal
16.08.2009
Powodów do radości mistrz Polski może mieć sporo. "Unitki” przygotowujące się do nowego sezonu, a przede wszystkim do debiutu w Lidze Mistrzów, wygrały bowiem wszystkie mecze kontrolne. Przeciwnicy wcale nie należeli do słabych. Dwukrotnie o sile raciborzanek przekonały się Słowaczki z Żyliny, a także czeska Slavia Praga. Na zakończenie serii sparingów uporały się również z niemieckim TB Berlin.
- Z powodu korku na autostradzie przyjechaliśmy na chwilę przed spotkaniem. Dziewczyny praktycznie z marszu, po dziewięciogodzinnej podróży w upale, wyszły na boisko. Z tego powodu mecz nie był jakimś porywającym widowiskiem. Chwała jednak za to co zaprezentowały. Niemki praktycznie nie były wstanie nam zagrozić. A zwycięstwo mogło być okazalsze, gdyby sędzia podyktowała dwa rzuty karne na naszą korzyść - relacjonuje Remigiusz Trawiński, trener Unii, wygrany pojedynek w Berlinie.
Za tydzień rusza ekstraliga. Unia zmierzy się na wyjeździe z Pragą Warszawa. Nie tym jednak będą się elektryzować kibice w Raciborzu. Prawdziwe emocje rozpoczną się dopiero 30 września. Wtedy to na Śląsk przyjedzie mistrz Austrii, SV Neulengbach. Właśnie z tym przeciwnikiem nasza najlepsza drużyna rozpocznie przygodę z europejskimi pucharami. - Dwa lata temu Austriaczki rozbiły Gol Częstochowa (8-1 - przyp red.). Cieszę się jednak, że trafiliśmy na ten zespół, a nie na innych potentatów - przyznaje szkoleniowiec. - Wówczas była to inna drużyna. Niech nas uważają za słabych, a my zagramy swoje - dodaje.
W przypadku awansu mistrzynie zmierzą się ze zwycięzcą pary Torres Calcio (Włochy) - Valur Reykjavik (Islandia). - Szczęście w losowaniu nam dopisało. Musimy to wykorzystać. Marzenia o ćwierćfinale stają się coraz bardziej realne. A tam pojedynek np. z Arsenalem. To byłby hit - kończy z uśmiechem Trawiński.
- Z powodu korku na autostradzie przyjechaliśmy na chwilę przed spotkaniem. Dziewczyny praktycznie z marszu, po dziewięciogodzinnej podróży w upale, wyszły na boisko. Z tego powodu mecz nie był jakimś porywającym widowiskiem. Chwała jednak za to co zaprezentowały. Niemki praktycznie nie były wstanie nam zagrozić. A zwycięstwo mogło być okazalsze, gdyby sędzia podyktowała dwa rzuty karne na naszą korzyść - relacjonuje Remigiusz Trawiński, trener Unii, wygrany pojedynek w Berlinie.
Za tydzień rusza ekstraliga. Unia zmierzy się na wyjeździe z Pragą Warszawa. Nie tym jednak będą się elektryzować kibice w Raciborzu. Prawdziwe emocje rozpoczną się dopiero 30 września. Wtedy to na Śląsk przyjedzie mistrz Austrii, SV Neulengbach. Właśnie z tym przeciwnikiem nasza najlepsza drużyna rozpocznie przygodę z europejskimi pucharami. - Dwa lata temu Austriaczki rozbiły Gol Częstochowa (8-1 - przyp red.). Cieszę się jednak, że trafiliśmy na ten zespół, a nie na innych potentatów - przyznaje szkoleniowiec. - Wówczas była to inna drużyna. Niech nas uważają za słabych, a my zagramy swoje - dodaje.
W przypadku awansu mistrzynie zmierzą się ze zwycięzcą pary Torres Calcio (Włochy) - Valur Reykjavik (Islandia). - Szczęście w losowaniu nam dopisało. Musimy to wykorzystać. Marzenia o ćwierćfinale stają się coraz bardziej realne. A tam pojedynek np. z Arsenalem. To byłby hit - kończy z uśmiechem Trawiński.
Polecane
Ekstraliga Kobiet
Przeczytaj również
25.03.2015
25.03.2015
Dwie kadrowiczki zagrają w święta
24.03.2015
24.03.2015
VIDEO: Mitech pewny i bramkostrzelny