Racibórz - Wrocław 0-0. Kompleks mistrza Polski nadal trwa
28.03.2009
Jeżeli w składzie obu drużyn występuje szesnaście reprezentantek kraju, to należy się spodziewać wielkiego widowiska. Na trybunach można było dostrzec m.in. selekcjonera Jana Stępczaka, który jednak z mieszanymi uczuciami komentował poczynania zawodniczek. - Mecz bardzo szarpany. Mało składnych akcji. Niby walki było sporo, ale zabrakło takiej zaciętości z zębem, pressingu, który zmusiłby przeciwnika do błędu - powiedział trener.
Szkoleniowiec raciborzanek również nie był zadowolony z postawy swoich podopiecznych. - Wypadliśmy bardzo słabo. Mecz bez ładu i składu. Żadne z założeń taktycznych nie zostało zrealizowane. Kompleks Wrocławia nadal trwa. Zawodniczki wychodzą na boisko mocno zestresowane. A tu przecież nie ma się czego bać. Siły obu zespołów są wyrównane. Trzeba spokojnie zagrać wedle wcześniejszych ustaleń - kręcił głową Trawiński.
Najbliżej szczęścia była Gonzalez. Żelazko zagrała prostopadłą piłkę do koleżanki, ale ta będąc sam na sam z bramkarką Unii trafiła wprost w nią. - Nasza obrona miała dziś sporo pracy. Jeden z błędów sprawił, że Sofia mogła nas skarcić. Wyczekałam jednak do końca, co zrobi pomocniczka i udało mi się wybronić - cieszyła się Daria Antończyk.
- Wszyscy spodziewali się wielkiego widowiska. Kibice mogą się czuć zawiedzeni, gdyż zamiast składnych akcji raz pod jedną, raz pod druga bramką, zobaczyli walkę głównie w środku pola. Żadna z drużyn nie potrafiła narzucić swojego stylu gry. Szkoda tej sytuacji Gonzalez, bo mogła zapewnić nam trzy punkty - podsumował Gerard Sobek, trener AZS-u.[b]
[url=http://sportslaski.pl/football.php?g=22]Pozostałe wyniki oraz tabela ekstraligi >[/url]
[/b]
Szkoleniowiec raciborzanek również nie był zadowolony z postawy swoich podopiecznych. - Wypadliśmy bardzo słabo. Mecz bez ładu i składu. Żadne z założeń taktycznych nie zostało zrealizowane. Kompleks Wrocławia nadal trwa. Zawodniczki wychodzą na boisko mocno zestresowane. A tu przecież nie ma się czego bać. Siły obu zespołów są wyrównane. Trzeba spokojnie zagrać wedle wcześniejszych ustaleń - kręcił głową Trawiński.
Najbliżej szczęścia była Gonzalez. Żelazko zagrała prostopadłą piłkę do koleżanki, ale ta będąc sam na sam z bramkarką Unii trafiła wprost w nią. - Nasza obrona miała dziś sporo pracy. Jeden z błędów sprawił, że Sofia mogła nas skarcić. Wyczekałam jednak do końca, co zrobi pomocniczka i udało mi się wybronić - cieszyła się Daria Antończyk.
- Wszyscy spodziewali się wielkiego widowiska. Kibice mogą się czuć zawiedzeni, gdyż zamiast składnych akcji raz pod jedną, raz pod druga bramką, zobaczyli walkę głównie w środku pola. Żadna z drużyn nie potrafiła narzucić swojego stylu gry. Szkoda tej sytuacji Gonzalez, bo mogła zapewnić nam trzy punkty - podsumował Gerard Sobek, trener AZS-u.[b]
[url=http://sportslaski.pl/football.php?g=22]Pozostałe wyniki oraz tabela ekstraligi >[/url]
[/b]
Polecane
Ekstraliga Kobiet
Przeczytaj również
25.03.2015
25.03.2015
Dwie kadrowiczki zagrają w święta
24.03.2015
24.03.2015
VIDEO: Mitech pewny i bramkostrzelny