Przegrali, ale trener i tak jest zadowolony z postawy obrony

16.02.2014
Rzadko się zdarza, by drużyna, która u siebie traci tylko 23 bramki i tak nie zdołała wygrać spotkania. Dobra gra w obronie nie wystarczyła jednak, by Górnik Zabrze ograł HC Odorhei w 1/8 finału Challenge Cup.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Górnik nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazał solidną grę w defensywie. Niestety, aby pokonać Rumunów, to było za mało. - W obronie graliśmy bardzo dobrze. Walczyliśmy do ostatnich sekund, a to jest bardzo ważne. Niestety, atak był katastrofalny. Z takimi doświadczonymi zawodnikami w drużynie powinniśmy potrafić stworzyć przewagę, powinniśmy umieć wziąć ciężar gry na siebie - ocenił trener Patrik Liljestrand.

- Co prawda potrafiliśmy wyprowadzić dobre sytuacje rzutowe, ale je marnowaliśmy. W naszej grze było za dużo naiwności, powinniśmy być bardziej profesjonalni i wykańczać takie sytuacje - podkreślił szkoleniowiec Górnika, który nie traci nadziei na korzystny rezultat w rewanżu. - To dopiero połowa. Musimy wygrać dwoma golami. Jeśli dobrze zagramy w defensywie, a Sebastian Kicki zagra tak, jak w tym meczu, to jest to możliwe - stwierdził Szwed.

Po spotkaniu w dobrym humorze był trener gości. - To był dobry mecz jakościowo. Jestem szczęśliwy ze zwycięstwa mojej drużyny, bo graliśmy z bardzo doświadczonym zespołem, który posiada świetnych zawodników. To było dobre widowisko dla publiczności, która nie jest zadowolona z wyniku, ale obejrzała dobry handball. Do końca nie było wiadomo, kto wygra - chwalił Vlad Caba.

- Chciałem pogratulować mojej drużynie, ale też przeciwnikowi. Jest jeszcze jeden mecz i wciąż nie wiadomo, kto awansuje. Będziemy gotowi na rewanż. Mamy nadzieję, że przejdziemy do kolejnej rundy, ale wiemy, że będzie bardzo ciężko, bo to podobne zespoły - zakończył trener HC Odorhei.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również