Prezes Macedończyków oburzony. Mówił o hańbie
07.09.2014
O ile pierwsza połowa była wyrównana, tak w drugiej części gry Górnik był zdecydowanie lepszy od macedońskich rywali. Ekipa ze Strumicy uważa jednak, że gospodarzom mocno pomagali sędziowie z Węgier. - Nasza gra była poprawna, ale sędziowanie było dzisiaj katastrofalne. Ci arbitrzy są hańbą dla piłki ręcznej - grzmiał po meczu prezes klubu, Slave Gosev, który na konferencji prasowej zastępował trenera. Nieobecność szkoleniowca była tłumaczona słabą znajomością języka angielskiego.
Prezes zapowiedział, że jego klub będzie interweniował w europejskiej federacji. - Jestem człowiekiem, który łoży pieniądze na sport nie dla zysku, ale z miłości. Nawet gdybyśmy byli o dwie klasy lepsi od Górnika to i tak byśmy ten mecz przegrali. W takich chwilach nie jestem pewien, czy mam inwestować w piłkę ręczną. Mamy taśmy i materiał z tego pojedynku zostanie wysłany do EHF - poinformował Gosev, który jest zdania, że sędziowanie, które w jego ocenie było skandaliczne, to pokłosie sprawy sprzed roku. Wówczas Zomimak wyeliminował w trzeciej rundzie Pucharu EHF Aarhus Haandbold. Duńczycy mieli pretensje o sędziowanie i stworzyli materiał wideo, w którym można było zobaczyć ostre zagrania Macedończyków, niezauważone przez rozjemców z Azerbejdżanu.
Dodajmy, że we wczorajszym spotkaniu więcej kar otrzymali... zabrzanie, którzy musieli grać w osłabieniu przez 14 minut. Rywal - przez 8. Co prawda w jednym ze starć ucierpiał obrotowy z Macedonii, ale uraz nie był na tyle poważny, by wykluczył go z dalszej gry. - Gratulacje dla zwycięzców, ale ten dwumecz nie jest jeszcze skończony. Potrafimy grać u siebie. Górnik miał szczęście, bo sędziowie im sprzyjali, ale w rewanżu mogą być przeciwko nim - zakończył prezes, przy okazji dziękując zabrzanom za dobrą organizację i miłe przyjęcie. - W Strumicy możecie spodziewać się równie dobrego przywitania - zapewnił.
Spokojniejszy był trener gospodarzy, Patrik Liljestrand. - Zaczęliśmy jak ze Śląskiem Wrocław. Stwarzaliśmy sytuacje, ale nie wykorzystywaliśmy ich. Popełnialiśmy też proste błędy, przekraczaliśmy linię. W drugiej połowie graliśmy już lepiej. Bardzo dobrze spisywała się obrona, a w bramce radził sobie Sebastian Suchowicz. To jednak dopiero pierwsza połowa, teraz jedziemy do Strumicy. Będzie twarda walka, wiemy o tym - podkreślił szkoleniowiec zabrzan. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w najbliższą sobotę.
Prezes zapowiedział, że jego klub będzie interweniował w europejskiej federacji. - Jestem człowiekiem, który łoży pieniądze na sport nie dla zysku, ale z miłości. Nawet gdybyśmy byli o dwie klasy lepsi od Górnika to i tak byśmy ten mecz przegrali. W takich chwilach nie jestem pewien, czy mam inwestować w piłkę ręczną. Mamy taśmy i materiał z tego pojedynku zostanie wysłany do EHF - poinformował Gosev, który jest zdania, że sędziowanie, które w jego ocenie było skandaliczne, to pokłosie sprawy sprzed roku. Wówczas Zomimak wyeliminował w trzeciej rundzie Pucharu EHF Aarhus Haandbold. Duńczycy mieli pretensje o sędziowanie i stworzyli materiał wideo, w którym można było zobaczyć ostre zagrania Macedończyków, niezauważone przez rozjemców z Azerbejdżanu.
Dodajmy, że we wczorajszym spotkaniu więcej kar otrzymali... zabrzanie, którzy musieli grać w osłabieniu przez 14 minut. Rywal - przez 8. Co prawda w jednym ze starć ucierpiał obrotowy z Macedonii, ale uraz nie był na tyle poważny, by wykluczył go z dalszej gry. - Gratulacje dla zwycięzców, ale ten dwumecz nie jest jeszcze skończony. Potrafimy grać u siebie. Górnik miał szczęście, bo sędziowie im sprzyjali, ale w rewanżu mogą być przeciwko nim - zakończył prezes, przy okazji dziękując zabrzanom za dobrą organizację i miłe przyjęcie. - W Strumicy możecie spodziewać się równie dobrego przywitania - zapewnił.
Spokojniejszy był trener gospodarzy, Patrik Liljestrand. - Zaczęliśmy jak ze Śląskiem Wrocław. Stwarzaliśmy sytuacje, ale nie wykorzystywaliśmy ich. Popełnialiśmy też proste błędy, przekraczaliśmy linię. W drugiej połowie graliśmy już lepiej. Bardzo dobrze spisywała się obrona, a w bramce radził sobie Sebastian Suchowicz. To jednak dopiero pierwsza połowa, teraz jedziemy do Strumicy. Będzie twarda walka, wiemy o tym - podkreślił szkoleniowiec zabrzan. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w najbliższą sobotę.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych