Prezes Górnika: Mamy taki "Sędzia Cup" zamiast Challenge Cup
25.02.2014
Bogdan Kmiecik z trybun oglądał rewanżowe spotkanie Górnika Zabrze z HC Odorhei. Prezes śląskich szczypiornistów po spotkaniu nie był zachwycony z pracy sędziów. - Nie podejrzewam ich o jawne działanie na niekorzyść jednej z drużyn. Z drugiej strony była to para sędziowska z Macedonii, a przecież w Odorhei występują macedońscy zawodnicy. Cała sytuacja ogólnie nie stwarzała zbyt dobrego wrażenia - przyznaje.
Zresztą sędziowie to temat, który Kmiecikowi nie odpowiada jeśli chodzi o całe rozgrywki Challenge Cup. - Mam wrażenie, że całość kręci się tu wyłącznie wokół arbitrów zapraszanych na mecze. Od początku do końca trzeba ich dosłownie nosić na rękach i powiedzmy sobie szczerze, wychodzą na tej robocie znakomicie pod względem finansowym. W przeciwieństwie do klubów, które na występach w pucharach nie zyskują ani grosza, a sporo muszą na nie wyłożyć - argumentuje.
Działacz nie ukrywa, że kluby wcale nie zyskują - jeśli chodzi o pieniądze - na tych rozgrywkach. - Myślę, że każdy w środowisku piłki ręcznej powinien zdać sobie z tego sprawę, że dla polskiego klubu udział w pucharach jest naprawdę dużym przedsięwzięciem. Nic tu nie przychodzi łatwo i nic tu nie przychodzi za darmo. Inna rzecz jest jednak dla mnie dużo istotniejsza - aby organizator rozgrywek, czyli Europejska Federacja Piłki Ręcznej właściwie kładła akcenty, żeby to nie sędziowie byli tutaj najważniejsi. Na razie mamy taki "Sędzia Cup" zamiast Challenge Cup - mówi Kmiecik.
Zresztą sędziowie to temat, który Kmiecikowi nie odpowiada jeśli chodzi o całe rozgrywki Challenge Cup. - Mam wrażenie, że całość kręci się tu wyłącznie wokół arbitrów zapraszanych na mecze. Od początku do końca trzeba ich dosłownie nosić na rękach i powiedzmy sobie szczerze, wychodzą na tej robocie znakomicie pod względem finansowym. W przeciwieństwie do klubów, które na występach w pucharach nie zyskują ani grosza, a sporo muszą na nie wyłożyć - argumentuje.
Działacz nie ukrywa, że kluby wcale nie zyskują - jeśli chodzi o pieniądze - na tych rozgrywkach. - Myślę, że każdy w środowisku piłki ręcznej powinien zdać sobie z tego sprawę, że dla polskiego klubu udział w pucharach jest naprawdę dużym przedsięwzięciem. Nic tu nie przychodzi łatwo i nic tu nie przychodzi za darmo. Inna rzecz jest jednak dla mnie dużo istotniejsza - aby organizator rozgrywek, czyli Europejska Federacja Piłki Ręcznej właściwie kładła akcenty, żeby to nie sędziowie byli tutaj najważniejsi. Na razie mamy taki "Sędzia Cup" zamiast Challenge Cup - mówi Kmiecik.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych