Powiedział, że odchodzi z Ruchu, bo znał zdanie prezesa

15.04.2010
Marcin Księżyk jeszcze przed zakończeniem sezonu zapowiedział, że po rozgrywkach przestanie pełnić rolę pierwszego trenera Ruchu. Nie doczekał tego momentu, bowiem został zwolniony.
Dlaczego o rozstaniu z Ruchem i związaniu się z Grunwaldem mówił tak wcześnie? - Musiałem szukać alternatywy, żeby nie zostać na lodzie. Kończyła mi się umowa z chorzowskim klubem. Już w trakcie sezonu, podczas nieprzyjemnej rozmowy z prezesem, wiedziałem, że nie zostanę dłużej. Dlatego podjąłem kroki w kierunku Rudy Śląskiej - tłumaczy Księżyk i nie ukrywa, że w tamtejszym Grunwaldzie wznowił treningi jako zawodnik, co mogło mieć wpływ na decyzję prezesa Ruchu, Klaudiusza Sevkovicia, o wcześniejszym odsunięciu od zespołu chorzowskich szczypiornistek.

Księżyk na finiszu rozgrywek stara się więc pomóc Grunwaldowi w walce o awans do I ligi. Poza tym zajmuje się nauką w szkole i szkoleniem młodzieży w Chorzowie.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również