Polska - Rosja 26-35. Miłe złego początki w chorzowskiej hali
31.03.2010
Piękny sen trwał niespełna 20 minut. Nawet z trudnych sytuacji co chwilę punktowała wysoka Klaudia Pielesz, która miała na plecach charakterystyczny numer 88. - Zaczęliśmy koncertowo. Zdawałem sobie jednak sprawę z tego, że przeciwnik będzie się rozkręcał, a nam zacznie brakować sił. Dokonaliśmy małych zmian i gra "siadła" - przyznał Krzysztof Przybylski, lecz zaznaczył, że jego zawodniczki "wstydu i tak nie przyniosły".
Rosjanki pobudził do walki charyzmatyczny selekcjoner. Evgeny Trefilov swoimi krzykami wzbudzał respekt już w trakcie meczu. Nieustannie miał do swoich zawodniczek pretensje. - Każdy rzut Polek kończył się bramką! A my z kolei rzucaliśmy słabo. Zespół źle nastawił się na ten mecz. Nie jestem z niego zadowolony - pieklił się Rosjanin, który ostrą burę zaserwował swoim zawodniczką w przerwie. I nie pomogło, że zdołały one do tego czasu odrobić straty i wyrównać stan meczu.
Pech naszych reprezentantek polegał na tym, że do kadry Rosji wróciła Anna Kochetova. - To nasza tajna broń - mówił Trefilov, który był wściekły na wszystkie zawodniczki poza autorką 15-stu bramek. - Anna pociągnęła zespół i wygrała nam ten mecz. Mam tylko nadzieję, że nie będzie teraz zadzierała nosa - dodał w chłodny sposób. Kochetova wymamrotała tylko, że charakter jej na to nie pozwoli i że cieszy się, że doszła do pełni zdrowia i może grać w kadrze.
Ekipa gości w drugiej połowie bardzo agresywną grą w obronie nie pozwoliła Polkom na zbyt wiele. Tylko doświadczona Kinga Polenz przedzierała się w miarę regularnie lewym skrzydłem. - Staraliśmy się grać bokami i wychodziło to, bo Kinga zdobyła sporo bramek. Jest to jakiś sposób na Rosję - wskazał Przybylski. Na korzystny wynik nie było jednak szans. - Gdybyśmy miały więcej czasu na popracowania w trakcie zgrupowania i miały sił chociaż na 50 minut... - westchnęła Polenz.
- Polkom wyraźnie zabrakło kondycji - przyznał również. Trefilov. O tym problemie nasz selekcjoner wspominał już kilka dni temu. Aby Przybylski zachował posadę, jego zawodniczki muszą dokonać cudu i w niedzielę urwać chociaż punkt w Rosji. - Będzie na pewno trudniej niż dziś - przyznała Polenz. Nasze reprezentantki wyruszają w podróż w sobotę.
Rosjanki pobudził do walki charyzmatyczny selekcjoner. Evgeny Trefilov swoimi krzykami wzbudzał respekt już w trakcie meczu. Nieustannie miał do swoich zawodniczek pretensje. - Każdy rzut Polek kończył się bramką! A my z kolei rzucaliśmy słabo. Zespół źle nastawił się na ten mecz. Nie jestem z niego zadowolony - pieklił się Rosjanin, który ostrą burę zaserwował swoim zawodniczką w przerwie. I nie pomogło, że zdołały one do tego czasu odrobić straty i wyrównać stan meczu.
Pech naszych reprezentantek polegał na tym, że do kadry Rosji wróciła Anna Kochetova. - To nasza tajna broń - mówił Trefilov, który był wściekły na wszystkie zawodniczki poza autorką 15-stu bramek. - Anna pociągnęła zespół i wygrała nam ten mecz. Mam tylko nadzieję, że nie będzie teraz zadzierała nosa - dodał w chłodny sposób. Kochetova wymamrotała tylko, że charakter jej na to nie pozwoli i że cieszy się, że doszła do pełni zdrowia i może grać w kadrze.
Ekipa gości w drugiej połowie bardzo agresywną grą w obronie nie pozwoliła Polkom na zbyt wiele. Tylko doświadczona Kinga Polenz przedzierała się w miarę regularnie lewym skrzydłem. - Staraliśmy się grać bokami i wychodziło to, bo Kinga zdobyła sporo bramek. Jest to jakiś sposób na Rosję - wskazał Przybylski. Na korzystny wynik nie było jednak szans. - Gdybyśmy miały więcej czasu na popracowania w trakcie zgrupowania i miały sił chociaż na 50 minut... - westchnęła Polenz.
- Polkom wyraźnie zabrakło kondycji - przyznał również. Trefilov. O tym problemie nasz selekcjoner wspominał już kilka dni temu. Aby Przybylski zachował posadę, jego zawodniczki muszą dokonać cudu i w niedzielę urwać chociaż punkt w Rosji. - Będzie na pewno trudniej niż dziś - przyznała Polenz. Nasze reprezentantki wyruszają w podróż w sobotę.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych