Początki zawsze są trudne. Szczególnie dla beniaminka z Zabrza!

11.07.2009
Na co stać NMC Powen w nadchodzących rozgrywkach? Możemy się tego dowiedzieć już... po trzech meczach ligowych, w których zabrzanie z całą pewnością nie będą faworytem.
Niespełna dwa miesiące pozostały do wznowienia rozgrywek ekstraklasy piłkarzy ręcznych. NMC Powen cel ma jasny. - Nasz priorytet, to utrzymanie w lidze. Każdy z zespołów, który awansował do elity, będzie starał się pokrzyżować nam te plany - przyznaje Robert Nowakowski, trener zabrzańskich szczypiornistów.

Do jego drużyny przed sezonem - jak do tej pory - dołączyło czterech nowych graczy. Jak szkoleniowiec ocenia szanse bezpośrednich przeciwników do pozostania w ekstraklasie? - Zespół z Gorzowa zakupił siedmiu nowych piłkarzy, ale to nie ilość gwarantuje pozostanie w szeregach najlepszych. Groźny będzie też Śląsk Wrocław (jeśli przystąpi do rozgrywek - przyp. red.), z którym zmierzymy się w meczu sparingowym - wylicza. - Piłka ręczna jest jednak tak nieprzewidywalnym sportem, że w każdym spotkaniu nie można być pewnym wygranej - dodaje.

- Nieważne czy beniaminek gra z mistrzem Polski czy outsider mierzy swoje siły z liderem. Wszędzie będziemy szukać punktów. Każdy z zawodników zdaje sobie również sprawę, jaką wartość przedstawia. Zaangażowaniem i sercem możemy zdziałać naprawdę wiele! - przekonuje Nowakowski.

Już pierwsze trzy kolejki zweryfikują, ile jeszcze brakuje zabrzanom do osiągnięcia poziomu ekstraklasowego. Zagrają bowiem z Wisłą Płock, Nielbą Wągrowiec (beniaminkiem, który w I lidze zanotował komplet zwycięstw!) i mistrzem kraju, Vive Kielce. - Zarówno ja, jak i zawodnicy jesteśmy świadomi z kim się zmierzymy. Może być... różnie. Sądzę, że będzie to świetne przetarcie, które pokaże nam na jakim etapie się znajdujemy. Porażki w tych pojedynkach są wliczone, ale jeśli zespół podejdzie odpowiednio zdeterminowany do swoich rywali, będę zadowolony - kończy Robert Nowakowski.
autor: Tomasz Mucha, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również