Patrik Liljestrand: Spodziewam się wygrania tej rywalizacji, jeśli...

23.05.2014
Już jutro może się zakończyć walka Górnika Zabrze o trzecie miejsce w superlidze. Warunek jest jeden - trzeba wygrać w Puławach z Azotami. Zadanie łatwe nie będzie, ale skoro już dwa razy się udało...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Dwa spotkania w Zabrzu były bardzo wyrównane i zakończyły się jednobramkowymi wygranymi Górnika. Puławy to ciężki teren, ale to gospodarze będą grali z "nożem na gardle". - Jeżeli poprawimy grę w obronie i współpracę defensywy z bramkarzem, spodziewam się wygrania tej rywalizacji. Nie sądzę, żeby Puławy mogły nas czymkolwiek zaskoczyć. Analizowaliśmy ich grę, wiemy, jak się zachowują w trudniejszych momentach, jaką konfigurację przyjmują w defensywie. Jesteśmy przygotowani praktycznie na każde ich zagranie - przekonuje trener Patrik Liljestrand.

W Puławach będzie mógł już grać Mariusz Jurasik, który pauzował w drugim spotkaniu z powodu czerwonej kartki. - Nie usłyszałem tego wprost, ale czułem, że wiele osób w niedzielę skazywało nas na porażkę przez to, że Mariusz nie mógł wystąpić. Ja z kolei nie martwiłem się tym specjalnie, bo wiedziałem, że drużyna jest w stanie dać sobie bez niego radę. Robert Orzechowski spisał się przyzwoicie, a dla mnie jest bardzo ważne, by mieć w zespole dwóch prawych rozgrywających - mówi szkoleniowiec zabrzan.
źródło: handballzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również