Olimpia wyczerpała limit pecha?
15.10.2009
Pech nie opuszcza szczypiornistów Olimpii Piekary Śląskie już od... końca poprzedniego sezonu. Mowa o kontuzjach, przez które zespół miał utrudnione przygotowania do bieżących rozgrywek I ligi. - Doszło do tego, że nie mieliśmy możliwości rozegrania ani jednego sparingu w pełnym, optymalnym zestawieniu! - rozkłada bezradnie ręce trener drużyny, Mariusz Gracka.
- Dopiero od trzech tygodni trenuje z nami Adam Wiertelorz, a po pięciu tygodniach absencji wrócił bramkarz Damian Kowalczyk. Podobna sytuacja tyczy się Marcina Chojniaka - wylicza szkoleniowiec. - Natomiast podczas wrześniowego meczu kontrolnego, więzadła zerwał Tomasz Wicik. Do grona "poszkodowanych" można jeszcze zaliczyć Arkadiusza Kowalskiego, który na skutek urazu także miał odpoczynek od piłki - kręci głową szkoleniowiec ekipy z Piekar.
Sytuacja jednak zaczyna się poprawiać, czego dowodem było pierwsze zwycięstwo na zapleczu ekstraklasy. - Dlatego myślę, że powracający do rytmu meczowego zawodnicy z większą wiarą zaczną wychodzić na boisko - dodaje Mariusz Gracka.
- Dopiero od trzech tygodni trenuje z nami Adam Wiertelorz, a po pięciu tygodniach absencji wrócił bramkarz Damian Kowalczyk. Podobna sytuacja tyczy się Marcina Chojniaka - wylicza szkoleniowiec. - Natomiast podczas wrześniowego meczu kontrolnego, więzadła zerwał Tomasz Wicik. Do grona "poszkodowanych" można jeszcze zaliczyć Arkadiusza Kowalskiego, który na skutek urazu także miał odpoczynek od piłki - kręci głową szkoleniowiec ekipy z Piekar.
Sytuacja jednak zaczyna się poprawiać, czego dowodem było pierwsze zwycięstwo na zapleczu ekstraklasy. - Dlatego myślę, że powracający do rytmu meczowego zawodnicy z większą wiarą zaczną wychodzić na boisko - dodaje Mariusz Gracka.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych