Nowy trener Ruchu: Będę szefem, ale jak będzie trzeba - przyjacielem
14.06.2013
W poprzednim sezonie chorzowianki miały walczyć o medale. Skończyło się na tym, że "Niebieskie" musiały walczyć o utrzymanie. Cel na przyszłe rozgrywki zmianie nie ulega. - Nie boję się żadnego wyzwania. Będziemy mieć zadania, które przed sobą postawimy. Ale żeby stawiać sobie tak ambitne cele podstawą jest znaleźć się w ósemce. Przypomnę, że w poprzednim sezonie Ruchowi się to nie udało - mówi Zdzisław Wąs, nowy szkoleniowiec drużyny.
- Dla mnie liczy się zespół. Jestem do jego dyspozycji 24 godziny na dobę, od siebie daję sto procent i od dziewcząt będę wymagał tego samego. Ale też jestem ich starszym kolegą i potrafię zrozumieć każdy problem ludzki, który może dotknąć każdego z nas, wynikający z codzienności. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni. Będę szefem, ale jak będzie trzeba - przyjacielem - opisuje siebie Wąs.
Czego zawodniczki mogą się spodziewać po nowym szkoleniowcu? - Na pewno dużej dyscypliny, zarówno na zajęciach treningowych, czyli poważnego podejścia do pracy, jak i dyscypliny taktycznej w trakcie meczów, realizacji założeń przedmeczowych - opisuje trener.
- Dla mnie liczy się zespół. Jestem do jego dyspozycji 24 godziny na dobę, od siebie daję sto procent i od dziewcząt będę wymagał tego samego. Ale też jestem ich starszym kolegą i potrafię zrozumieć każdy problem ludzki, który może dotknąć każdego z nas, wynikający z codzienności. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni. Będę szefem, ale jak będzie trzeba - przyjacielem - opisuje siebie Wąs.
Czego zawodniczki mogą się spodziewać po nowym szkoleniowcu? - Na pewno dużej dyscypliny, zarówno na zajęciach treningowych, czyli poważnego podejścia do pracy, jak i dyscypliny taktycznej w trakcie meczów, realizacji założeń przedmeczowych - opisuje trener.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych