NMC Powen - Stal 26-23. Zabrzanie ćwiczą warianty gry w obronie

08.08.2009
Zabrzanie w meczu kontrolnym pokonali spadkowicza z ekstraklasy, Stal Mielec. - Wynik był sprawą drugorzędną. Przede wszystkim ćwiczyliśmy warianty gry w defensywie - wyjaśnia Nowakowski.
Zaplanowany na sobotni poranek mecz sparingowy ze Stalą był pierwszym z dwóch, jakie NMC Powen miał rozegrać tego dnia z tym zespołem. - Skoro goście musieli przebyć dość spory kawałek drogi, to zdecydowaliśmy się na rozegranie od razu dwóch spotkań. Mamy szeroką kadrę i dzięki temu każdy będzie miał sporą okazję pograć - wyjaśniał Marek Kąpa, II trener drużyny.

W pierwszym meczu okazję do zaprezentowania swoich umiejętności otrzymali podstawowi zawodnicy, a także nabytki zabrzan. - To dla mnie szczególne spotkanie. W końcu jeszcze w tamtym sezonie broniłem barw klubu z Mielca - mówił Bartłomiej Pawlak, nowy bramkarz NMC Powen. To, że mierzący 199 cm piłkarz ręczny spędził rok czasu w Stali można było zaobserwować na parkiecie. Kilka świetnych obron, w tym m.in. dwa rzuty karne pokazały, że Pawlak doskonale pamięta niektóre z zagrań swoich byłych partnerów. - W jakimś stopniu na pewno, ale były też takie sytuacje, że koledzy zagrywali zupełnie inaczej niż zawsze - z uśmiechem dodał golkiper.

Dobra postawa Pawlaka w bramce, a także kombinacyjne akcje trójki Szolc-Kempys-Kulak pozwoliły NMC Powen odskoczyć na kilka bramek. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gości i zdołali oni nie tylko zniwelować straty, ale i wyjść na 2-bramkowe prowadzenie. Po przerwie, na kole w ataku pojawił się Łukasz Kandora i po celnych dograniach kolegów pewnie lokował piłkę w siatce. Gospodarze szybki odskoczyli na kilka bramek przewagi, a bezpieczną różnicę utrzymywał kolejny z nowych zawodników, Michał Chodara. - Bardzo dobrze biegał do kontry. Mogę być zadowolony z jego postawy. Widać, że ma za sobą występy w ekstraklasie - mówił Robert Nowakowski, szkoleniowiec zespołu.

- Wynik był jednak sprawą drugorzędną. Naszym celem było przećwiczenie pewnych wariantów gry w obronie. Na początku graliśmy ustawieniem 5-1 w defensywie i ten system nie wypadł najlepiej. Potem przestawiliśmy się na 6-0 i to już funkcjonowało dużo lepiej - tłumaczył Nowakowski.

W popołudniowym sparingu szansę gry otrzymają zawodnicy, którzy nie mieli szansy zaprezentować swoich umiejętności w pierwszym spotkaniu, czyli Wojciech Klementowicz, Łukasz Szlinger, Mariusz Kalisz i Łukasz Płonka. - Zagra także Cezary Winkler , który pierwszy mecz oglądał tylko z ławki - zapowiadał Kąpa. Póki co, z powodu kontuzji nie mogą występować: Aleksander Kryszeń, Dawid Lenartowicz i Krzysztof Wojtynek.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również