NMC Powen czeka mozolna praca nad system obronnym 5-1
09.08.2009
NMC Powen ma za sobą kolejne dwa sparingi, a łącznie zabrzanie rozegrali już trzy mecze po powrocie ze zgrupowania. - Dużo biegania i walki, ale niestety również i błędów. Jesteśmy na takim etapie przygotowań, że mogą się one przytrafiać, choć jednak był ich trochę za dużo - wyjaśnia Marek Kąpa, II trener zespołu. - Jesteśmy dobrej myśli i z każdą kolejną potyczką powinno to wyglądać jeszcze lepiej. Za miesiąc czasu (rozgrywki startują 5 września - przyp. red.) to już będzie inny zespół - dodaje.
Głównym zadaniem zabrzan w spotkaniach ze Stalą Mielec było ćwiczenie wariantów gry w defensywie. - Zdecydowanie lepiej wychodzi nam granie systemem 6-0. Niestety, przy 5-1 jest już sporo błędów. Bynajmniej nie oznacza to, że będziemy stosować tylko tą pierwszą taktykę - mówi Robert Nowakowski, szkoleniowiec NMC Powen. - Gra w ekstraklasie wymaga stosowania także tej drugiej opcji. Na tym szczeblu rozgrywkowym występuje wielu dobrych piłkarzy ręcznych obdarzonych silnym rzutem z drugiej linii, stąd konieczność grania z wysuniętym zawodnikiem.
W ciągu dwóch ostatnich meczy mieliśmy przegląd całej praktycznie kadry NMC Powenu. Łącznie na parkiecie pojawiło się 19 zawodników. Zabrakło tylko kontuzjowanych: Krzysztofa Wojtynka, Aleksandra Kryszenia i Dawida Lenartowicza. Oprócz nich, szansy gry nie otrzymał także obecnie czwarty bramkarz zabrzan, 20-letni Łukasz Błaś. - Może się wydawać, że mamy zbyt liczną kadrą, ale nauczeni doświadczeniem poprzedniego sezony, gdy drużyna liczyła 20 piłkarzy ręcznych, a przy pladze kontuzji w pewnym momencie nie było kim grać, zdecydowaliśmy się mieć jeszcze szerszy skład. Inna sprawa, że pewnie niektórzy zostaną wypożyczeni - kończy Kąpa.
Głównym zadaniem zabrzan w spotkaniach ze Stalą Mielec było ćwiczenie wariantów gry w defensywie. - Zdecydowanie lepiej wychodzi nam granie systemem 6-0. Niestety, przy 5-1 jest już sporo błędów. Bynajmniej nie oznacza to, że będziemy stosować tylko tą pierwszą taktykę - mówi Robert Nowakowski, szkoleniowiec NMC Powen. - Gra w ekstraklasie wymaga stosowania także tej drugiej opcji. Na tym szczeblu rozgrywkowym występuje wielu dobrych piłkarzy ręcznych obdarzonych silnym rzutem z drugiej linii, stąd konieczność grania z wysuniętym zawodnikiem.
W ciągu dwóch ostatnich meczy mieliśmy przegląd całej praktycznie kadry NMC Powenu. Łącznie na parkiecie pojawiło się 19 zawodników. Zabrakło tylko kontuzjowanych: Krzysztofa Wojtynka, Aleksandra Kryszenia i Dawida Lenartowicza. Oprócz nich, szansy gry nie otrzymał także obecnie czwarty bramkarz zabrzan, 20-letni Łukasz Błaś. - Może się wydawać, że mamy zbyt liczną kadrą, ale nauczeni doświadczeniem poprzedniego sezony, gdy drużyna liczyła 20 piłkarzy ręcznych, a przy pladze kontuzji w pewnym momencie nie było kim grać, zdecydowaliśmy się mieć jeszcze szerszy skład. Inna sprawa, że pewnie niektórzy zostaną wypożyczeni - kończy Kąpa.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych