NMC Powen - ChKS Łódź 34-22. Zabrzanie powoli pukają do ekstraklasy
26.09.2010
Spotkanie rozpoczął od celnego rzutu Adrian Niedośpiał. Było to pierwsze, symboliczne trafienie sprowadzonego z Lubina gracza przed nową publicznością. W pierwszych minutach próżno było szukać wielkich emocji, podopieczni Krzysztofa Przybylskiego z łatwością ogrywali łódzkich obrońców i pomimo niezbyt szybkiej gry, po kwadransie zmagań prowadzili 9-5.
Przewaga gospodarzy wzrosła nawet do ośmiu "oczek" (13-5). Zwycięską serię miejscowych przerwał dopiero w 20. minucie Grzegorz Gomółka. Druga połowa niespodziewanie przyniosła więcej emocji. Przez sześć minut bramki zdobywali bowiem tylko goście. Pierwszy między zabrzańskie słupki trafił Łukasz Łuczyński, a najlepszy fragment gry gości udaną próbą zakończył Marek Urbański. Dzięki tym wysiłkom na tablicy widniał wynik 21-17.
Szczypiorniści trenera Przybylskiego wzięli się do pracy i dołożyli starań, aby odzyskać utraconą ogromną przewagę. Fantastyczna postawa Sashy Bushkova przyniosła im trzy gole.
Na boisku pojawił się skarżący się na uraz żeber Michał Szolc. Zawodnikowi udało się w ostatnich minutach zapisać na swoim koncie dwa celne rzuty. W końcówce nieźle zaprezentował się także Adrian Niedośpiał. Łodzianie w ostatnim kwadransie zawodów co prawda jeszcze pięciokrotnie pokonali zabrzańskiego bramkarza, jednak nie byli w stanie nawet zmniejszyć rozmiarów porażki.
Przewaga gospodarzy wzrosła nawet do ośmiu "oczek" (13-5). Zwycięską serię miejscowych przerwał dopiero w 20. minucie Grzegorz Gomółka. Druga połowa niespodziewanie przyniosła więcej emocji. Przez sześć minut bramki zdobywali bowiem tylko goście. Pierwszy między zabrzańskie słupki trafił Łukasz Łuczyński, a najlepszy fragment gry gości udaną próbą zakończył Marek Urbański. Dzięki tym wysiłkom na tablicy widniał wynik 21-17.
Szczypiorniści trenera Przybylskiego wzięli się do pracy i dołożyli starań, aby odzyskać utraconą ogromną przewagę. Fantastyczna postawa Sashy Bushkova przyniosła im trzy gole.
Na boisku pojawił się skarżący się na uraz żeber Michał Szolc. Zawodnikowi udało się w ostatnich minutach zapisać na swoim koncie dwa celne rzuty. W końcówce nieźle zaprezentował się także Adrian Niedośpiał. Łodzianie w ostatnim kwadransie zawodów co prawda jeszcze pięciokrotnie pokonali zabrzańskiego bramkarza, jednak nie byli w stanie nawet zmniejszyć rozmiarów porażki.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych