"Nie zasłużyliśmy na przegraną jedenastoma bramkami"

08.09.2014
- Wiemy, że w Strumicy będzie nam się bardzo ciężko grało. Mamy 11 bramek przewagi, ale były takie przypadki, że zespoły potrafiły roztrwonić taką zaliczkę - mówi przed rewanżowym meczem 1. rundy Pucharu EHF Sebastian Kicki.
Norbert Barczyk/Pressfocus
W spotkaniu Górnika Zabrze z HC Zomimak-M w zespole gości wyróżniał się Darko Janev. Obrotowy sprawiał sporo problemów gospodarzom zarówno w defensywie jak i ofensywie. Dopóki Macedończyk przebywał na parkiecie, wynik utrzymywał się blisko remisu. Wszystko się odmieniło, gdy omawiany zawodnik musiał na kilka minut opuścić parkiet z powodu odniesionego urazu. Wtedy "Trójkolorowi" zyskali sporą przewagę.

Janev, podobnie jak reszta ekipy z Macedonii, jest zdania, że jego drużyna została w Zabrzu skrzywdzona. - Nie zasłużyliśmy na przegraną jedenastoma bramkami. Pierwszą połowę zagraliśmy dobrze, później jednak to nie był handball, do gry wkroczyli sędziowie. Nie będę jednak ich komentował, bo to nie moja sprawa - ucina temat. W spotkaniu rewanżowym zabrzanom na pewno łatwo nie będzie. Z pewnością Zomimak będzie mógł liczyć na doping swoich kibiców. Szczypiorniści zapowiadają, że walka będzie fair play, ale kto wie, czy nie będą chcieli zrewanżować się za ich zdaniem złe sędziowanie...

. Górnik to dobry zespół, ale obiecuję, że w Strumicy będzie o wiele trudniej. Wszystko jednak w granicach fair play. Będzie bardzo trudno to odrobić, ale piłka ręczna jest nieprzewidywalna. Chciałbym podziękować gospodarzom za bardzo ładny dla ludzi mecz - mówi Janev.

Gracze Górnika zdają sobie sprawę, że mimo znacznej przewagi nie można myślami być już przy drugiej rundzie rozgrywek, gdzie na zwycięzcę czeka już SKA Mińsk. - Przede wszystkim pierwsza połowa nie wyglądała tak, jakbyśmy chcieli. Było nerwowo, jak w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Musimy się poprawić i zagrać lepiej w Macedonii. To dopiero pierwsza połowa, za tydzień czeka nas druga. Wiemy, że tam się będzie nam bardzo ciężko grało. Mamy 11 bramek przewagi, ale były takie przypadki, że zespoły potrafiły roztrwonić taką zaliczkę. Musimy być skoncentrowani od pierwszej minuty i zacząć o wiele lepiej. Mamy na tyle doświadczony zespół, że trener odpowiednio nas poustawia i poradzimy sobie - zapewnia Sebastian Kicki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również