Najskuteczniejsze zawodniczki Unii Racibórz nie muszą grać razem

19.07.2009
- Brakowało czucia gry, ale motorycznie wyglądało to całkiem dobrze - podsumował pierwszy letni sparing Remigiusz Trawiński, prezes a zarazem szkoleniowiec Unii Racibórz.
Z początkiem lipca mistrzynie Polski rozpoczęły przygotowania do kolejnego sezonu. Po serii treningów przyszedł czas na pierwszą grę kontrolną. Piłkarki Unii zmierzyły się ze słowacką Żiliną i zwyciężyły. - Nie to było jednak najważniejsze - przekonuje Trawiński. - Mieliśmy sporą przerwę w grze, dlatego chciałem sprawdzić obecną dyspozycję zawodniczek. Motorycznie wypadły dobrze jednak płynność akcji pozostawia jeszcze wiele do życzenia - dodaje.

Sparingi charakteryzują się częstą rotacją składu. Nie inaczej postąpił trener raciborzanek, wystawiając niektóre zawodniczki nie na swoich pozycjach. - Szukałem zmienniczki w ataku dla duetu Sznyrowska-Wiśniewska. Tym razem nie grały razem i udowodniły, że z kimś innym również potrafią dobrze współpracować. W innych formacjach również troszkę namieszałem - uśmiecha się prezes. W składzie zabrakło jeszcze Anny Żelazko, która w poniedziałek dołączy do drużyny.

Zagrała za to pozyskana również tego lata Marlena Hajduk. Młoda obrończyni zrobiła na szkoleniowcu dobre wrażenie. - W destrukcji sprawdziła się bardzo dobrze. Brakuje jej jeszcze rozegrania po przechwycie. Na to potrzeba czasu. Jest młoda ma potencjał, dlatego wierzę, że  w przyszłości powinniśmy z niej mieć sporo pożytku - nie kryje zadowolenia Trawiński.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również