Michał Kubisztal: W sporcie widziałem już różne cuda

10.09.2014
- Na pewno nie można powiedzieć, że jedziemy po spokojny awans. To byłoby samobójstwo - mówi przed rewanżowym spotkaniem I rundy Pucharu EHF Michał Kubisztal, kapitan Górnika Zabrze.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Zabrzanie w kierunku Macedonii wyruszą dzisiaj wieczorem. Będą mieli więc czas, by zaaklimatyzować się i przygotować do pojedynku z HC Zomimak-M. Mimo że Górnik ma 11 bramek przewagi z pierwszego spotkania, to nie można powiedzieć, że w Strumicy "Trójkolorowych" czeka spacerek. Różnica jest jednak na tyle duża, że to śląska drużyna będzie zdecydowanym faworytem do awansu.

- Mam nadzieję, że wystarczy, choć w sporcie widziałem już różne cuda. Na pewno nie można powiedzieć, że jedziemy po spokojny awans. To byłoby samobójstwo. Musimy tam pojechać z czystą głową i zapomnieć o pierwszym meczu. Zagrać tak, jak w drugiej połowie na naszym terenie, spokojnie stanąć w obronie i punktować przeciwnika. Nie wolno ich zlekceważyć, bo w sobotę udowodnili, że są w stanie wykorzystać każdą naszą słabszą dyspozycję. Grali dość prostą piłkę ręczną, ale przy tym całkiem skuteczną. Męczyli nas w ataku, grali często z kołem, a ich kołowy to dość mocny facet, ciężko się z nim było poprzepychać - przyznaje Michał Kubisztal, kapitan Górnika.

Kubisztal wie, czego można się spodziewać po bałkańskiej rywalizacji. Zabrzanie będą mieli przeciwko sobie fanatyczną publiczność. - Czy spodziewamy się krzyków i prowokacji? Absolutnie tak. Grałem już w Macedonii, swojego czasu mierzyliśmy się z Metalurgiem Skopje, mniej więcej wiem, jak to wygląda. Czeka nas mocna gra, w której nie zabraknie teatralnych scen. Cuda mogą dziać się przed meczem, w jego trakcie i po końcowym gwizdku. Trzeba być gotowym na wszystko i nie myśleć o tym, co się dzieje dookoła, tylko robić swoje na boisku - wskazuje Kubisztal.

Spotkanie z Zomimakiem rozpocznie się w sobotę o 19:00.
źródło: handballzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również