Mateusz Kornecki bohaterem Górnika. Obronił cztery karne

19.09.2014
Nie byłoby zwycięstwa Górnika Zabrze nad Azotami Puławy, gdyby nie postawa bramkarza, Mateusza Korneckiego, który w ostatnich sekundach obronił rzut karny. Nie pierwszy zresztą w tym spotkaniu.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Górnik przystąpił do meczu w Puławach po wyczerpującej podróży do Macedonii. Udało się jednak wrócić na Śląsk z punktami. Zabrzanie wygrali 25-24, a jednym z bohaterów został Mateusz Kornecki, który obronił cztery z pięciu rzutów karnych. - W momencie gdy rywal podchodzi na siódmy metr, bramkarz nic nie musi, on tylko może, w przeciwieństwie do przeciwnika. Golkiper, nie mając nic do stracenia, ma psychologiczną przewagę nad rzucającym. A szczególnie w ostatnich sekundach, gdy ważą się losy meczu. Wtedy ręka wykonawcy karnego może zadrżeć - opowiada.

Czy jest jakiś przepis na udaną interwencję? Każdy bramkarz ma swoje sposoby. Oczywiście nie mogę ich zdradzić. Cały czas analizujemy, w jaki sposób rzucają najczęściej konkretni zawodnicy rywala i w końcu musi się trafić z odpowiednią interwencją - mówi dla "Sportu" Kornecki.
źródło: SPORT

Przeczytaj również