Lwi pazur Zgody

09.09.2008
Zwycięstwo rudzianek w Jeleniej Górze było największym zaskoczeniem pierwszej kolejki ekstraklasy szczypiornistek. - Przed meczem wielu spisywało nas na straty, ale udało nam się sprawić niespodziankę - mówi Krzysztof Przybylski, trener Zgody.
Bielszowiczanki wygrały z faworyzowaną "siódemką" z Jeleniej Góry 29:28, pomimo, że na kwadrans przed zakończeniem spotkania Zgoda przegrywała 20:26. - Wtedy chyba wszyscy w naszej ekipie, włącznie ze mną, mieli myśli, że o zwycięstwo będzie trudno, ale dziewczyny wzajemnie się mobilizowały. W tym fragmencie meczu dodatkowo Justyna Weselak wypadła z gry za problematyczną karę dyskwalifikacji, ale po czterech słabszych minutach zabraliśmy się za odrabianie strat - relacjonuje trener Zgody. Nagła metamorfoza w trakcie drugiej części spotkania związana była ze zmianą stylu gry. - Zmieniliśmy taktykę. Przechwytywaliśmy piłki zagrywane przez gospodynie, a sami zaczęliśmy trafiać do siatki z kontrataków. W końcówce dwie ważne bramki niemal z zerowego kąta zdobyła Barbara Jasińska - podkreśla opiekun rudzkich szczypiornistek. Bohaterką spotkania została pozyskana przed sezonem z Sośnicy Gliwice Anna Świszcz, która w tym spotkaniu zdobyła osiem bramek. Pięć w drugiej części meczu.

- Trzeba pochwalić cały zespół, ale Ania na pewno się wyróżniała. Bardzo pomogła drużynie - dodaje Przybylski, który może być również zadowolony ze stanu zdrowia swoich podopiecznych. - Zawodniczki były poobijane, ale poniedziałek miały wolny, więc mam nadzieję że na wtorkowym treningu będą gotowe do pracy. Jedynie w przypadku Marzeny Obruśnik odezwała się stała już dolegliwość, bóle pleców - kończy trener rudzianek, które po pierwszej kolejce plasują się na szóstym miejscu w tabeli.
autor: DAN

Przeczytaj również