Łukasz Stodtko: Po pierwszym meczu mamy powody do optymizmu

17.02.2014
Mimo porażki w pierwszym meczu, zawodnicy Górnika Zabrze są optymistycznie nastawieni przed rewanżowym spotkaniem w Challenge Cup. - Do Rumunii wybieramy się po awans - zapowiada Łukasz Stodtko.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Już w pierwszym meczu Rumuni pokazali, że w piłkę ręczną potrafią grać. - To są bardzo mocno zbudowani faceci, którzy nie unikają siłowej gry. Tego się jednak spodziewaliśmy, bo Rumunia to nie jest jakiś egzotyczny kraj bawiący się w piłkę ręczną - podkreśla Łukasz Stodtko, który w meczu z HC Odorhei zdobył pięć bramek.

- W pierwszej naszej potyczce padło mało bramek i było dużo walki w obronie, rywale byli trochę lepsi w ataku niż my i dlatego wygrali. Nie załamujemy rąk, to jest bardzo niski wynik i do Rumunii wybieramy się po awans do kolejnej rundy Pucharu Challenge - mówi gracz Górnika.

Czego można się spodziewać przed rewanżem? Z pewnością ciekawej atmosfery na trybunach. - Tam będzie trochę większe piekło, co widać choćby po rumuńskich kibicach, którzy przyjechali do Zabrza dopingować swój zespół - dziesięciu facetów zrobiło naprawdę solidną oprawę. Zespoły z Bałkanów słyną z mocnego dopingu i nie spodziewamy się, że na wyjeździe będą nas witali oklaskami - przyznaje Stodtko. - W każdym razie po tym pierwszym meczu mamy powody do optymizmu i wierzymy w to, że w Rumunii zdołamy wygrać i przejść dalej - dodaje.

Zanim Górnik powalczy z Rumunami o awans do ćwierćfinału Challenge Cup, będzie musiał zmierzyć się z najgorszą drużyną Superligi - KPR Legionowo. Mecz ten odbędzie się w środę.
źródło: handballzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również