Lublin - Ruch 38-21. "Niebieskie" zmiażdżone w drugiej połowie...
14.01.2012
Piłkarki z Chorzowa w poprzedniej kolejce SuperLigi kobiet ograły niespodziewanie Vistal Gdynia i awansowały na piąte miejsce w tabeli. Eksperci zastanawiali się, czy jest to początek marszu Ruchu w górę tabeli. Mecz z wicemistrzem Polski i aktualnym wiceliderem tabeli długo na to wskazywał.
"Niebieskie" zaczęły znakomicie, od prowadzenia 5-2, jednak gospodynie szybko tę stratę odrobiły. Później gra toczyła się już punkt za punkt.
Wydawało się, że lublinianki zaczynają odjeżdżać, gdy prowadziły już 11-7, a w dodatku przez dwie minuty przyszło im grać w przewadze. Ta kompletnie je jednak sparaliżowała, czego konsekwencją były... dwa punkty zdobyte przez chorzowianki w osłabieniu. Dwie bramki straty do przerwy nie tylko nie przynosiły wstydu zawodniczkom ze Śląska, ale dawały spore nadzieje na zwycięstwo.
Te nadzieje trwały jeszcze przez całe... pięć minut. Od 35. minuty chorzowianki wyglądały, jakby zapomniały, jaki sport uprawiają. Dość powiedzieć, że gdy rzucały swój 16. punkt, przegrywały czterema bramkami, a gdy trafiały po raz 19.., strata do SPR-u wynosiła już 13 goli.
Mecz, który w pierwszej partii był wyrównany, niepostrzeżenie zamienił się w rzeź niewiniątek. Lublinianki zabawiały swoich kibiców, strzelając bramki w coraz to bardziej wymyślny sposób, a Ruch rozpaczliwie próbował zmniejszyć rozmiary porażki. Bezskutecznie. 17-bramkowa porażka nie pozostawia wątpliwości, kto był tego popołudnia lepszy.
"Niebieskie" zaczęły znakomicie, od prowadzenia 5-2, jednak gospodynie szybko tę stratę odrobiły. Później gra toczyła się już punkt za punkt.
Wydawało się, że lublinianki zaczynają odjeżdżać, gdy prowadziły już 11-7, a w dodatku przez dwie minuty przyszło im grać w przewadze. Ta kompletnie je jednak sparaliżowała, czego konsekwencją były... dwa punkty zdobyte przez chorzowianki w osłabieniu. Dwie bramki straty do przerwy nie tylko nie przynosiły wstydu zawodniczkom ze Śląska, ale dawały spore nadzieje na zwycięstwo.
Te nadzieje trwały jeszcze przez całe... pięć minut. Od 35. minuty chorzowianki wyglądały, jakby zapomniały, jaki sport uprawiają. Dość powiedzieć, że gdy rzucały swój 16. punkt, przegrywały czterema bramkami, a gdy trafiały po raz 19.., strata do SPR-u wynosiła już 13 goli.
Mecz, który w pierwszej partii był wyrównany, niepostrzeżenie zamienił się w rzeź niewiniątek. Lublinianki zabawiały swoich kibiców, strzelając bramki w coraz to bardziej wymyślny sposób, a Ruch rozpaczliwie próbował zmniejszyć rozmiary porażki. Bezskutecznie. 17-bramkowa porażka nie pozostawia wątpliwości, kto był tego popołudnia lepszy.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych