Liga Mistrzów? Takie rzeczy tylko w... Raciborzu

28.08.2009
Chcesz zobaczyć polski zespół w Lidze Mistrzów? Jedź do... Raciborza! Miejscowa Unia, to jedyny klub, który broni naszego honoru w europejskich pucharach.
Gdy Hernan Rengifo nie wykorzystał rzutu karnego w meczu z Belgami i jego Lech Poznań odpadł z europejskich pucharów, wszystkie media ogłosiły, że to koniec przygód polskich zespołów na arenie międzynarodowej. - Przecież tak nie jest! - zauważa Remigiusz Trawiński, prezes a zarazem trener Unii. Raciborzanki wystąpią bowiem w 1/16 Ligi Mistrzów. - 30 września oraz tydzień później zmierzymy się z mistrzem Austrii SV Neulengbach - wyjaśnia.

- Zadanie niełatwe, gdyż jako jedyne musimy bronić honoru polskich drużyn - mówi Daria Kasperska, obrończyni "Unitek" oraz reprezentacji. - W tej chwili nie myślimy jeszcze o pojedynku. Pozostał miesiąc z haczykiem, a czekają nas mecze ligowe, na których musimy się skupić. Czym bliżej jednak tego spotkania, tym emocje z pewnością rosną - dodaje.

Mniej spokojnie do sprawy podchodzi sztab organizacyjny. - Zostało nam niewiele czasu. Przygotowania idą pełną parą. Chcielibyśmy, aby stadion zapełnił się po brzegi, bo takiego wydarzenia w Raciborzu jeszcze nikt nie widział. Powoli domykamy wszystko na ostatni guzik. Potyczka z AZS-em Wrocław, zaplanowana na 27 września, zostanie przełożona na wcześniejszy termin, także będziemy mieli chwilkę, na odsapnięcie - przyznaje Trawiński.

Problemem mogą okazać się występy reprezentacji (19 i 24 września Polska zmierzy się - w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata - odpowiednio z Ukrainą i Węgrami), gdyż kilka zawodniczek Unii zostanie powołanych i wróci do klubu na niespełna tydzień przed pucharową rywalizacją. - Myślę, że to nie jest żadna przeszkoda, a nawet może nam pomóc. W końcu zmierzymy się z dobrymi przeciwnikami, a to zawsze wychodzi na plus - uspokaja Kasperska.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również