Księżyka sposób na Ruch
03.02.2009
Nowy szkoleniowiec chorzowianek stara się nie tracić czasu i wykorzystać każdą chwilę, by poprawić grę swoich zawodniczek. - To było dla mnie ogromne zaskoczenie - komentował na gorąco nowy trener Ruchu decyzję władz klubowych.
Włodarze "Niebieskich" postanowili, że Księżyk zastąpi Adama Michalskiego, który podał się do dymisji. Młody trener, który traktuje swoją pracę z seniorkami Ruchu jako ogromną szansę i wyzwanie, od pierwszej chwili zabrał się do pracy. - Już pomagając Michalskiemu miałem wpływ na pewne elementy. Teraz położę większy nacisk na rzut z tyłu. Szlifowaliśmy to już wcześniej, ale nie wychodziło za dobrze. Na pewno też trzeba ćwiczyć szybki atak i wchodzenie skrzydłowych w ofensywę. Będę chciał także podwyższyć grę w obronie, bo to pasuje do naszych predyspozycji fizycznych - wylicza Księżyk, który wszystkie swe plany na najbliższe tygodnie zamyka w kilku słowach. - Forma zawodniczek ma iść po prostu w górę - podkreśla.
Zmiana opiekuna ma wpłynąć na zespół również od strony psychologicznej. - Każda roszada to pozytywny bodziec. Z pewnością wszystkie dziewczyny będą chciały się pokazać z jak najlepszej strony, udowodnić, że stać je na więcej - mówi Księżyk, który do tej pory prowadził rezerwy
Ruchu.
W związku z jego nominacją na pierwszego szkoleniowca powstał wakat w drugiej drużynie "Niebieskich". Co będzie więc dalej z rezerwami Ruchu? - Trwają poszukiwania następcy. Jeden kandydat już jest. Najważniejsze by zawodniczki, które jeszcze są za młode na pierwszą drużynę, miały gdzie się ogrywać - kończy Księżyk.
Włodarze "Niebieskich" postanowili, że Księżyk zastąpi Adama Michalskiego, który podał się do dymisji. Młody trener, który traktuje swoją pracę z seniorkami Ruchu jako ogromną szansę i wyzwanie, od pierwszej chwili zabrał się do pracy. - Już pomagając Michalskiemu miałem wpływ na pewne elementy. Teraz położę większy nacisk na rzut z tyłu. Szlifowaliśmy to już wcześniej, ale nie wychodziło za dobrze. Na pewno też trzeba ćwiczyć szybki atak i wchodzenie skrzydłowych w ofensywę. Będę chciał także podwyższyć grę w obronie, bo to pasuje do naszych predyspozycji fizycznych - wylicza Księżyk, który wszystkie swe plany na najbliższe tygodnie zamyka w kilku słowach. - Forma zawodniczek ma iść po prostu w górę - podkreśla.
Zmiana opiekuna ma wpłynąć na zespół również od strony psychologicznej. - Każda roszada to pozytywny bodziec. Z pewnością wszystkie dziewczyny będą chciały się pokazać z jak najlepszej strony, udowodnić, że stać je na więcej - mówi Księżyk, który do tej pory prowadził rezerwy
Ruchu.
W związku z jego nominacją na pierwszego szkoleniowca powstał wakat w drugiej drużynie "Niebieskich". Co będzie więc dalej z rezerwami Ruchu? - Trwają poszukiwania następcy. Jeden kandydat już jest. Najważniejsze by zawodniczki, które jeszcze są za młode na pierwszą drużynę, miały gdzie się ogrywać - kończy Księżyk.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych