"Każdy mecz zakończony takim dramatem pamięta się bardzo długo"

21.03.2010
- Sami jesteś sobie winni - mówi Krzysztof Przybylski, który w sobotę po raz pierwszy poprowadził NMC Powen z ławki rezerwowych. Porażka poważnie ograniczyła szanse zabrzan na utrzymanie...
"Brak szczęścia" w Zabrzu jest w ciągu tego sezonu wielokrotnie odmieniany przez przypadki. Tym razem opuściło ono gospodarzy na trzy sekundy przed końcem starcia z AZS-em AWFiS Gdańsk. - Jest to jeden z czynników, który na pewno może pomóc, ale sami jesteś sobie winni - ocenia Krzysztof Przybylski, który zadebiutował na stanowisku trenera NMC Powen.

Przeczytaj relację z meczu NMC Powen - AZS AWFiS Gdańsk 26-27 >

- Przespaliśmy początek drugiej połowy. Straciliśmy wtedy aż sześć bramek z rzędu... Powody takiego stanu rzeczy? Ciężko wskazać, bo nie funkcjonowały wówczas ani obrona, ani atak - kręci głową szkoleniowiec. - Ciężko było nam odrabiać straty. Udało się tylko połowicznie. Niestety, jedna akcja zaważyła, że zeszliśmy z parkietu pokonani - martwi się Przybylski.

- Każde spotkanie zakończone takim dramatem pamięta się bardzo długo - dodaje.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również