Już po następnej kolejce mogą być jedną nogą w ekstraklasie!

06.12.2010
Choć NMC Powen Zabrze wysoko rozprawił się z Politechniką Radomską, to znów zaliczył dosyć niemrawy początek. - Może to była kwestia rozgrzania się, bo na hali było chłodno - mówił Łukasz Kulak.
NMC Powen zwyciężyło aż 41-25, choć pierwsza połowa pogromu wcale nie zwiastowała. - Zaczęliśmy mecz dość niemrawo, grając bramka za bramkę. Ale potem z minuty na minutę grało się nam coraz lepiej. Może też się rozgrzaliśmy, bo w niedzielę było na hali chłodno - rozgrywający Łukasz Kulak.

Zresztą, dla zabrzan trudne początki to nie nowość. - Od kilku spotkań na początku łapie nas lekka zadyszka i dopiero po jakimś czasie wchodzimy w swój rytm. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Może to przez dużą liczbę meczów? Trener daje pograć wszystkim zawodnikom. Także tym, którzy są w gorszej dyspozycji - analizował "Zośka”. - Mimo tego, żadna nasza wygrana nie była zagrożona, zawsze zwyciężamy dobitnie - podkreślił.

Meczem z Politechniką Radomską zabrzanie zamknęli I rundę rozgrywek. Rundę, w której wygrywali dosłownie wszystko. A zatem? - Jeśli w pierwszej kolejce rundy rewanżowej wygramy z Gwardią Opole, to jedną nogą będziemy już w PGNiG Superlidze - przyznał Kulak.
źródło: handballzabrze.pl

Przeczytaj również