"Jak zobaczyłam sędziów, wiedziałam, że dostanę czerwoną kartkę!"

12.12.2010
Zawodniczkom chorzowskiego Ruchu niewiele zabrakło wczoraj, by sprawić niespodziankę i ograć naszpikowane reprezentantkami Polski Zagłębie Lubin. Miejscowe miały ogromne pretensje do sędziów.
- Wiedziałam o tym, że dzisiaj dostanę czerwoną kartkę, jak tylko zobaczyłam tych sędziów! Dziewczyny są świadkami, że tak powiedziałam przed meczem. Ostatnio we Wrocławiu pokazali mi czerwoną kartkę niby z gradacji kar, a miałam tylko żółtą albo jedną dwuminutową karę. Byłam pewna, że jeśli zrobię jakikolwiek faul, dostanę czerwień - przekonywała Natalia Szyszkiewicz, którą arbitrzy rzeczywiście wyrzucili.

- Byłyśmy bardzo blisko szczęścia i wydaje mi się, że gdyby sędziowie nie pomagali, na pewno byśmy wygrały. Oczywiście, zgadzam się z tym, że lubinianki grają bardzo ostro, że tak trzeba grać, ale momentami sędziowie sobie nie radzili, bo nie może być takiej sytuacji, gdzie koleżanka wychodzi na czystą pozycję, ktoś podkłada nogę, no i nie ma żadnej kary. Nie zgadzam się z wieloma decyzjami sędziów, absolutnie nie poradzili sobie w tym spotkaniu - irytowała się Szyszkiewicz.
źródło: ruch-chorzow.sport24.pl

Przeczytaj również