Jak gospodarze hali rzucają kłody pod nogi zawodników NMC Powen

22.12.2009
- Biednemu wiatr w oczy... - można powiedzieć na przykładzie szczypiornistów z Zabrza. NMC Powen nie tylko ma problem ze zdobywaniem punktów, ale nie są mu obce problemy pozasportowe...
Wszystko przez przeciągające się prace, związane z remontem hali "Pogoń", w której ćwiczą i rozgrywają swoje mecze gracze beniaminka z Zabrza. - Nie ukrywam, że jest on dla nas niesamowicie uciążliwy. Nie wiem, jak to możliwe, żeby do godziny 15:00 czy 16:00 - czyli w momencie rozpoczęcia przez nas treningu - parkiet w dalszym ciągu był nieposprzątany? - zastanawia się Robert Nowakowski, szkoleniowiec zespołu. - Śliskie podłoże grozi przecież poważnymi kontuzjami zawodników, których i tak mamy aż nadto - kręci głową trener.

- Kierownik obiektu powinien wydać jakieś rozporządzenia. Odnoszę wrażenie, że w dalszym ciągu rzuca nam się kłody pod nogi, które cały czas musimy omijać. Bywało już, że wraz ze sztabem szkoleniowym sami musieliśmy przygotowywać parkiet, aby zajęcia mogły się odbyć w normalnych warunkach. Nie jest to w ekstraklasie sytuacja normalna - zaznacza Nowakowski.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również