Górnik - Initia 37-30. Solidna zaliczka zabrzan przed rewanżem
23.11.2013
Pojedynek z Initią Hasselt był dla kibiców szczypiorniaka w Zabrzu pierwszym od 23 lat meczem w europejskich pucharach. Wówczas śląska drużyna występowała pod szyldem Pogoni, ale w sobotni wieczór zagrała już jako Górnik. Występ "Trójkolorowi" mogli zaliczyć do udanych. Od samego początku narzucili bowiem rywalowi swoje warunki i ani przez moment nie przegrywali.
Wiodącymi postaciami w zabrzańskiej drużynie byli Patryk Kuchczyński, który rzucił dziewięć bramek, a także Mariusz Jurasik, Michał Kubisztal i Bartłomiej Tomczak, którzy trafili po siedem razy. W głównej mierze tym graczom zabrzanie zawdzięczają fakt, że na rewanżowe spotkanie w Belgii pojadą z siedmioma bramkami zaliczki.
- Challenge Cup to dla nas fajna przygoda i chcemy, by trwała jak najdłużej. Nasz zespół cały czas się tworzy i zbieramy nowe doświadczenia. Cieszy to, że udało nam się wywalczyć niezłą zaliczkę i na pewno przed rewanżem w Belgii jesteśmy o krok bliżej awansu od Initii - mówi Kuchczyński.
Zabrzanie mogli mecz wygrać wyżej. Do przerwy prowadzili spokojnie - pięcioma bramkami. W pierwszych minutach drugiej połowy powiększyli swoją przewagę do ośmiu, a momentami nawet dziewięciu bramek. Słabsza w wykonaniu gospodarzy końcówka sprawiła jednak, że Belgowie nieco nadrobili straty.
Trudno jednak wynikiem tego meczu specjalnie się emocjonować. Co prawda Initia, to aktualny mistrz Belgii, ale... tamtejsza liga rządzi się dość dziwnymi prawami. Ekipa z Hasselt do Zabrza wyruszyła w piątek. Dzień wcześniej grała jeszcze mecz w lidze, a zawodnicy przed wylotem do Polski... musieli iść jeszcze do pracy.
- Mamy w składzie chłopaków pracujących w różnych zawodach. Jest nauczyciel, pracownik salonu samochodowego, a trener pracuje w zawodzie laboratoranta w szpitalu - wyjaśnia Tim Houbrechts, gracz mistrza Belgii. - Siedem bramek straty po pierwszym meczu nie stawia nas w najlepszym położeniu. Zadanie jest bardzo trudne, ale chcemy powalczyć o dobry wynik - dodaje zawodnik Initii.
Wiodącymi postaciami w zabrzańskiej drużynie byli Patryk Kuchczyński, który rzucił dziewięć bramek, a także Mariusz Jurasik, Michał Kubisztal i Bartłomiej Tomczak, którzy trafili po siedem razy. W głównej mierze tym graczom zabrzanie zawdzięczają fakt, że na rewanżowe spotkanie w Belgii pojadą z siedmioma bramkami zaliczki.
- Challenge Cup to dla nas fajna przygoda i chcemy, by trwała jak najdłużej. Nasz zespół cały czas się tworzy i zbieramy nowe doświadczenia. Cieszy to, że udało nam się wywalczyć niezłą zaliczkę i na pewno przed rewanżem w Belgii jesteśmy o krok bliżej awansu od Initii - mówi Kuchczyński.
Zabrzanie mogli mecz wygrać wyżej. Do przerwy prowadzili spokojnie - pięcioma bramkami. W pierwszych minutach drugiej połowy powiększyli swoją przewagę do ośmiu, a momentami nawet dziewięciu bramek. Słabsza w wykonaniu gospodarzy końcówka sprawiła jednak, że Belgowie nieco nadrobili straty.
Trudno jednak wynikiem tego meczu specjalnie się emocjonować. Co prawda Initia, to aktualny mistrz Belgii, ale... tamtejsza liga rządzi się dość dziwnymi prawami. Ekipa z Hasselt do Zabrza wyruszyła w piątek. Dzień wcześniej grała jeszcze mecz w lidze, a zawodnicy przed wylotem do Polski... musieli iść jeszcze do pracy.
- Mamy w składzie chłopaków pracujących w różnych zawodach. Jest nauczyciel, pracownik salonu samochodowego, a trener pracuje w zawodzie laboratoranta w szpitalu - wyjaśnia Tim Houbrechts, gracz mistrza Belgii. - Siedem bramek straty po pierwszym meczu nie stawia nas w najlepszym położeniu. Zadanie jest bardzo trudne, ale chcemy powalczyć o dobry wynik - dodaje zawodnik Initii.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych