Działacze i trener Ruchu Chorzów wściekli na arbitrów

21.02.2011
"Niebieskie" długo prowadziły w Kielcach, by ostatecznie przegrać z KSS. Konsekwencje? Spadek na ósmą lokatę w tabeli. Winą za tę porażkę chorzowianie obarczają przede wszystkim sędziów.
- Oczywiście, patrzę na nasze błędy, które popełniliśmy, ale jeśli tacy sędziowie mają gwizdać w ekstraklasie, to ja dziękuję - załamywał ręce trener Janusz Szymczyk.

Bardziej dosadny był jeden z działaczy Ruchu. - W drugiej połowie otrzymaliśmy 16 minut kar, zespół z Kielc zero. W całym spotkaniu podyktowano przeciwko nam 11 rzutów karnych. My okazji do rzutów z siedmiu metrów nie mieliśmy wcale. Przy naszej grze w osłabieniu, gdy rywalki wykonywały rzuty karne, nie wiedzieć czemu był zatrzymywany czas. Czerwona kartka dla Radoszewskiej też była kontrowersyjna. Po prostu ręce opadają - wyliczał wiceprezes Krzysztof Zioło.

- Po sobotnim spotkaniu trener Wąs zgolił wąsy, więc mniemam, że w hali był "Fryzjer" - dodał.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również