Druga porażka Ruchu w sparingach. W lidze ma być lepiej

12.08.2009
Szczypiornistki z Chorzowa w meczu sparingowym zagrały z Piotrkovią. Podopieczne Marcina Księżyka mimo ambitnej gry musiały uznać wyższość rywalek, jednak - Po takim występie widzę plusy - przyznał opiekun Ruchu.
Dla 9. drużyny ubiegłego sezonu mecz z ekipą trenera Janusza Szymczyka był już trzecim sparingiem tego lata. W dwóch wcześniejszych drużyna wyszła na remis w konfrontacjach z "siódemką" z Jeleniej Góry. Najpierw w Gliwicach, na obiekcie Sośnicy siedmioma bramkami przegrała z KPR, by następnie identyczną różnicą wygrać.

We wtorkowej grze kontrolnej poprzeczka została zawieszona znacznie wyżej. Chorzowianki jednak stanęły na wysokości zadania. Zagrały bardzo ambitnie i pomimo, że okazały się słabsze od trzeciej drużyny poprzedniego sezonu, spisały się nie najgorzej. - Przede wszystkim zagraliśmy dobrze w szybkim ataku. Bramkarki nieźle broniły, w obronie również przyzwoicie się prezentowaliśmy i w taki sposób tworzyła się szansa na szybki kontratak - relacjonował trener Ruchu.

Najwięcej bramek dla gospodyń zdobyła Agata Rol, która dużą część ubiegłego sezonu spędziła na leczeniu kontuzji. Przed początkiem rozgrywek w Chorzowie wiązane są duże nadzieje z grą szybkiej prawoskrzydłowej. - Błyskawiczny atak, szybkie zagranie na skrzydło. To zdawało egzamin - trener Ruchu był zadowolony z gry byłej zawodniczki AZS AWF Katowice.

Nie brakowało jednak w grze gospodyń mankamentów. Szczypiornistki Ruchu momentami gubiły się w defensywie. - Zwłaszcza przy grze na obiegnięcie. Za mało też było rzutów z drugiej linii - zaznacza opiekun Ruchu, dodając na zakończenie - Musimy te elementy doszlifować.
autor: DAN

Przeczytaj również