Dodatkowe treningi przynoszą odpowiednie rezultaty
08.11.2009
Bartłomiej Pawlak do NMC Powen trafił przed bieżącymi rozgrywkami. Choć w Zabrzu znajdowało się już dwóch bardzo dobrych bramkarzy, to jednak postanowiono jeszcze mocniej zwiększyć rywalizację na tej pozycji. - To golkiper, który ma bardzo dobre warunki fizyczne, czyli broni głównie ustawieniem. Z kolei Czarek Winkler i Sebastian Kicki cechują się głównie szybkością - tłumaczy Robert Nowakowski, szkoleniowiec zespołu.
Do postawy potężnego bramkarza można było jednak mieć sporo zastrzeżeń. - Pod względem fizycznym prezentowałem się dobrze, ale w strefie psychicznej było już dużo gorzej. Byłem tak zablokowany, że w prostych sytuacjach nie potrafiłem odbić piłki - kręci głową Pawlak. Symptomy poprawy można było jednak zaobserwować w spotkaniu z Chrobrym Głogów, jednak i na nie przyszło trochę poczekać. Po wejściu w miejsce Winklera, 22-letni zawodnik początek miał niezbyt udany. Praktycznie każdy strzał gości lądował w siatce. - Popełnił kilka błędów w ustawieniu i stąd straciliśmy kilka głupich bramek - złościł się trener zabrzan. Z biegiem czasu sytuacja zaczęła ulegać poprawie.
Najpierw Pawlak obronił rzut karny wykonywany przez Macieja Ścigaja, a w końcu kilka sytuacji jeden na jeden. Na sam koniec odbił niezwykle ważny dla przebiegu spotkania rzut Krystiana Kuty. - Wystarczyło, że zaczął grać tak, jak sobie założyliśmy na odprawie przedmeczowej. Każdy zawodnik ma ulubione miejsca, w które stara się rzucać. Taki bramkarz jak on powinien je znać i po prostu znajdować się w nich w odpowiednim momencie. Nie ma w tym wielkiej filozofii - wyjaśnia z przekąsem Nowakowski.
- W końcu zacząłem bronić tak jak w poprzednim sezonie, gdy grałem w Stali Mielec. Teraz powinno być już tylko lepiej. Mam dodatkowe treningi i myślę, że w końcu zaowocowało to w postaci lepszej dyspozycji - podkreśla z zadowoleniem Pawlak.
Do postawy potężnego bramkarza można było jednak mieć sporo zastrzeżeń. - Pod względem fizycznym prezentowałem się dobrze, ale w strefie psychicznej było już dużo gorzej. Byłem tak zablokowany, że w prostych sytuacjach nie potrafiłem odbić piłki - kręci głową Pawlak. Symptomy poprawy można było jednak zaobserwować w spotkaniu z Chrobrym Głogów, jednak i na nie przyszło trochę poczekać. Po wejściu w miejsce Winklera, 22-letni zawodnik początek miał niezbyt udany. Praktycznie każdy strzał gości lądował w siatce. - Popełnił kilka błędów w ustawieniu i stąd straciliśmy kilka głupich bramek - złościł się trener zabrzan. Z biegiem czasu sytuacja zaczęła ulegać poprawie.
Najpierw Pawlak obronił rzut karny wykonywany przez Macieja Ścigaja, a w końcu kilka sytuacji jeden na jeden. Na sam koniec odbił niezwykle ważny dla przebiegu spotkania rzut Krystiana Kuty. - Wystarczyło, że zaczął grać tak, jak sobie założyliśmy na odprawie przedmeczowej. Każdy zawodnik ma ulubione miejsca, w które stara się rzucać. Taki bramkarz jak on powinien je znać i po prostu znajdować się w nich w odpowiednim momencie. Nie ma w tym wielkiej filozofii - wyjaśnia z przekąsem Nowakowski.
- W końcu zacząłem bronić tak jak w poprzednim sezonie, gdy grałem w Stali Mielec. Teraz powinno być już tylko lepiej. Mam dodatkowe treningi i myślę, że w końcu zaowocowało to w postaci lepszej dyspozycji - podkreśla z zadowoleniem Pawlak.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych