Czy Ruch Chorzów spadnie z ligi? "Nie biorę tego pod uwagę"

15.05.2013
- W przyszłym sezonie chcemy jeszcze wzmocnić skład, bo ciągle liczę na to, że Ruch będzie walczył o medale - mówi Klaudiusz Sevković, prezes Ruchu Chorzów. Na razie trzeba się jednak utrzymać w elicie.
Koszmarny sezon piłkarek ręcznych Ruchu Chorzów może się skończyć dramatem, jakiego nikt nie podejrzewał. "Niebieskim" nie udało się zapewnić utrzymania i będą musiały powalczyć o nie w barażach z UKS-em Kościerzyna. Pierwszy mecz odbędzie się w sobotę o 18:00 na Kaszubach, rewanż w środę w Chorzowie. "Dziennik Zachodni" spytał prezesa, jak to możliwe, że Ruch, który miał walczyć o medale, może spaść z ekstraklasy...

- Kobieta zmienną jest - to chyba najkrótsza odpowiedź na to pytanie. Mówiąc jednak poważnie, dalej uważam, że nasze nadzieje związane z walką o medale nie były wcale przesadzone, skoro w naszej podstawowej siódemce grają cztery kadrowiczki z różnych krajów, a bramkarka też znajduje się w kręgu zainteresowań selekcjonera. Potwierdzeniem naszego dużego potencjału był awans do turnieju finałowego Pucharu Polski. W lidze marzyliśmy o znacznie lepszych wynikach, a tymczasem przyszło nam bronić się przed spadkiem. Nie chcę się usprawiedliwiać tym, że nie graliśmy we własnej hali i w związku z jej remontem mieliśmy mniej treningów. Teraz chcemy już tylko dograć do końca ten sezon, bo przeżyliśmy w nim już niemal wszystko - podkreśla Sevković.

Wszystko oprócz spadku... - Takiego scenariusza nawet przez chwilę nie biorę pod uwagę. Pod względem sportowym na pewno jesteśmy drużyną zdecydowanie lepszą od Kościerzyny. Właściwie wszystko w tym dwumeczu przemawia za Ruchem i nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż dwa nasze wysokie zwycięstwa. W przyszłym sezonie chcemy jeszcze wzmocnić skład, bo ciągle liczę na to, że Ruch będzie walczył o medale. Już podpisaliśmy kontrakt z rozgrywającą Agnieszką Podrygałą, a z kilkoma innym zawodniczkami negocjujemy nowe umowy - kończy.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również