Czy powrót Kempysa do Piotrkowa da zabrzanom wyjazdowe punkty?

14.11.2009
NMC Powen udaje się do Piotrkowa Trybunalskiego, by po raz pierwszy wygrać na wyjeździe w tym sezonie. Zadanie będzie o tyle trudniejsze, że w szeregach zabrzan zabraknie Łukasza Kulaka.
Mimo zwycięstwa w ostatniej kolejce, drużynie NMC Powen nie udało się wydostać ze strefy spadkowej. A wszystko to za sprawą niespodziewanego zwycięstwa Śląska Wrocław nad MMTS-em Kwidzyn. - Tak naprawdę to sami sobie jesteśmy winni. Gdyby nie głupie porażki na początku sezonu, to nasza sytuacja z pewnością wyglądałaby lepiej, a tak, cały czas jesteśmy pod kreską - twierdzi Mariusz Kempys, rozgrywający zabrzan.

Właśnie dla tego zawodnika najbliższe spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim będzie miało wymowę sentymentalną. Bowiem zanim trafił ponownie na Górny Śląsk, to wcześniej bronił barw Piotrkowianina. - Choć zmienił się tam trener, to jednak trzon zespołu pozostał ten sam. Ja w każdym razie nie musiałem udzielać wskazówek naszemu szkoleniowcowi. Zostało już rozegranych dziewięć kolejek i jest sporo materiału poglądowego - podkreśla były król strzelców ekstraklasy. - Jesteśmy już po odprawie, na której analizowaliśmy styl gry rywala. Nam teraz pozostaje wypełnić założenia i powinniśmy w końcu zdobyć jakieś punkty na wyjeździe - dodaje.

A o te będzie trudniej z jeszcze jednego powodu. Z urazem barku zmaga się Łukasz Kulak, który jest drugim strzelcem zespołu. - Spore osłabienie. Ja nawet uważam, że to zawodnik, który wnosił do naszej gry najwięcej. Oczywiście więcej goli zdobył Michał Szolc, ale on egzekwuje rzuty karne - wyjaśnia popularny "Maniek". - Nasz atak pozycyjny doznał sporej straty - wskazuje. Kto w tej sytuacji będzie próbował zastąpić Kulaka? - Wraca Sasza Buszkow. Mam nadzieję, że pomimo tego, że ostatnio nie grał z powodu kontuzji, to rozegra dobre zawody i choć w jakimś stopniu zastąpi naszego podstawowego prawego rozgrywającego - zastanawia się Kempys.

Wychowanek Olimpii Piekary Śląskie w Piotrkowie Trybunalskim pozostawił kilku znajomych. - Normalnie ze sobą rozmawiamy w ciągu tygodnia. Natomiast w tym poprzedzającym mecz panowała zupełna cisza. Koncentrujemy się na sobotniej potyczce, bo dla obu zespołów jest ona niezwykle ważna - tłumaczy środkowy rozgrywający beniaminka ekstraklasy.

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski - NMC Powen Zabrze

sobota, 18:30
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również