Częstochowa - Racibórz 0-2. "Czas myśleć o kolejnych sezonach"
17.04.2009
Mierząca w tytuł Unia nie dała żadnych szans ostatnim w tabeli piłkarkom spod Jasnej Góry. - Zaczęło się trochę nerwowo - przyznał Trawiński. - Szybko chcieliśmy zdobyć pierwszą bramkę i był mały chaos - dodał.
Z upływającym czasem raciborzanki uspokoiły grę i zaczęły konstruować akcje, które coraz bardziej zagrażały bramce rywalek. - Dziewczyny płynnie rozgrywały piłkę i to przynosiło efekt - cieszył się trener. Dwukrotnie na listę strzelców wpisała się - wykorzystując podania Syerovej - niezawodna Wiśniewska. - Olga zasługuje na pochwały, bo zagrała dobry mecz. Swoimi dośrodkowaniami otwierała napastniczkom drogę do bramki - chwalił Ukrainkę Trawiński.
Ciepłe słowa usłyszała również powracająca po kontuzji Bandych. - Długo nie grała, dlatego potrzeba jej czasu. Cierpliwie musi odbudowywać swoją formę, ale wyszło całkiem nieźle - przyznał. Tego samego nie mógł jednak powiedzieć o zawodniczkach ofensywnych. - Już w meczu z Koninem zespół raził nieskutecznością. Dziś mieliśmy blisko dziesięć stuprocentowych akcji, a bramki padły tylko dwie - zamartwiał się szkoleniowiec.
- Zagraliśmy dużo lepsze spotkanie niż z Wrocławiem. Widać, że dziewczyny robią postępy. Czeka nas jednak długa droga do odbudowania zespołu. Spadek jest nieunikniony, dlatego trzeba myśleć już o kolejnych sezonach - powiedział Włodzimierz Seifryd, prezes częstochowianek.
Z upływającym czasem raciborzanki uspokoiły grę i zaczęły konstruować akcje, które coraz bardziej zagrażały bramce rywalek. - Dziewczyny płynnie rozgrywały piłkę i to przynosiło efekt - cieszył się trener. Dwukrotnie na listę strzelców wpisała się - wykorzystując podania Syerovej - niezawodna Wiśniewska. - Olga zasługuje na pochwały, bo zagrała dobry mecz. Swoimi dośrodkowaniami otwierała napastniczkom drogę do bramki - chwalił Ukrainkę Trawiński.
Ciepłe słowa usłyszała również powracająca po kontuzji Bandych. - Długo nie grała, dlatego potrzeba jej czasu. Cierpliwie musi odbudowywać swoją formę, ale wyszło całkiem nieźle - przyznał. Tego samego nie mógł jednak powiedzieć o zawodniczkach ofensywnych. - Już w meczu z Koninem zespół raził nieskutecznością. Dziś mieliśmy blisko dziesięć stuprocentowych akcji, a bramki padły tylko dwie - zamartwiał się szkoleniowiec.
- Zagraliśmy dużo lepsze spotkanie niż z Wrocławiem. Widać, że dziewczyny robią postępy. Czeka nas jednak długa droga do odbudowania zespołu. Spadek jest nieunikniony, dlatego trzeba myśleć już o kolejnych sezonach - powiedział Włodzimierz Seifryd, prezes częstochowianek.
Polecane
Ekstraliga Kobiet
Przeczytaj również
25.03.2015
25.03.2015
Dwie kadrowiczki zagrają w święta
24.03.2015
24.03.2015
VIDEO: Mitech pewny i bramkostrzelny