"Co nas nie zabije, to nas wzmocni" - pomyśleli w Zabrzu i zaczęli wygrywać!

16.10.2012
Przegrywali w fatalnym stylu, dostali burę i zaczęli wygrywać. - Słowa krytyki nas nie przygniotły, a wręcz przeciwnie, zmobilizowały do walki - przyznaje Łukasz Stodtko, zawodnik NMC Powen Zabrze.
Stodtko również zanotował wzrost formy. Spotkanie z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski było czwartym z rzędu w którym zawodnik rzucił minimum siedem bramek. - Nie powiem, że nie cieszę się z tego faktu, że piłka mnie słucha. Najważniejsze, że te bramki dają nam punkty, bo wcześniej do pełni szczęścia brakowało wygranych. Teraz trzeba to podtrzymać - cieszy się rozgrywający.

NMC Powen powoli wraca na odpowiednie tory. Zabrzanie nie przegrali od momentu mocnej wypowiedzi prezesa klubu. - Takie rozmowy nigdy nie należą do miłych. Otrzymaliśmy ostrzeżenie, że tak dalej być nie może. Najważniejsze, że ten dialog przyniósł oczekiwany efekt. Słowa krytyki nas nie przygniotły, a wręcz przeciwnie, zmobilizowały do walki. Wygraliśmy dwa spotkania i wreszcie wygląda to lepiej - mówi "Szczota".

- Przed sezonem ambicje bardzo wzrosły. Tym bardziej, że zespół został wzmocniony. Pierwsze mecze pokazały, że coś jest nie tak. Zastanawialiśmy się, w czym jest problem, że zaliczamy takie "wtopy". Nie chodziło już o to, że przegraliśmy w Mielcu czy Puławach, a o to w jaki sposób - opowiada Stodtko. Teraz przed ekipą Bogdana Zajączkowskiego bardzo trudne wyzwanie - do Zabrza przyjedzie Wisła Płock.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również