Co dolega Monice Samsel?

07.05.2009
Szczypiornistki Ruchu zakończyły już zmagania w ekstraklasie. Jedynie z wysokości trybun występy koleżanek oglądała Monika Samsel, która od blisko ośmiu tygodni zmaga się z bólem barku.
- Nadal właściwie nie wiadomo, co mi jest. Zostałam bowiem skierowana do kolejnego doktora, teraz już konkretnego specjalisty w leczeniu urazów barku. Na wizytę z pewnością jednak poczekam kilka następnych tygodni. Muszę się uzbroić w cierpliwość. Ból natomiast, podczas większych ruchów, cały czas mi towarzyszy - mówi zawsze uśmiechnięta zawodniczka, tym razem nie ma zbyt wielu powodów do radości. Być może dodatkowo jeszcze potrzebny będzie zabieg. - Lekarze tego nie wykluczają. Wszystko zależy właściwie od wizyty u najbliższego specjalisty, który już powinien definitywnie tą kwestię rozstrzygnąć - dodaje.

Jej koleżanki klubowe po kilku dniach zasłużonego odpoczynku powróciły już na parkiet. W środę rozpoczęły okres roztrenowania. Monika Samsel również uczestniczy w zajęciach, jednak w jej wypadku nie można mówić o ćwiczeniu na pełnych obrotach. - Lekarze doradzili, że ruchy tą chorą ręką nie są wskazane. Rzucam więc jedynie lewą i wykonuje pozostałe ćwiczenia - wyjaśnia zawodniczka chorzowskiego klubu, która sama nie przypuszczała, że leczenie tego urazu tak długo będzie trwało.

- Nie jest to przyjemne uczucie. Człowiek chciałby bowiem wykonywać swoją pracę, a tymczasem nie jest mu to dane. Tym bardziej, że niedługo zacznie się okres przygotowawczy, a ja nie mogę sobie nic zaplanować - mówi ambitna zawodniczka, która bynajmniej nie myśli o zmianie barw klubowych. - Teraz dla mnie najważniejsze jest zdrowie. Nie myślę o przeprowadzce. Przede wszystkim muszę mieć sprawny bark - kończy z troską w głosie Monika Samsel.
autor: DAN

Przeczytaj również