Chwile grozy w meczu zabrzańskich szczypiornistów

25.07.2014
Szczypiorniści Górnika Zabrze mierzyli się dzisiaj z mistrzem Słowacji, Tatranem Preszów. Jak na dwa mecze towarzyskie, działo się bardzo dużo. Kontuzjowani są Aleksandr Tatarincew i Mariusz Jurasik.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Pierwszy sparing zaplanowany był na przedpołudnie. Spotkanie zostało jednak przerwane po 10 minutach drugiej połowy z powodu źle przygotowanego parkietu. Jak się okazało, zepsuła się maszyna, która miała wyczyścić plac gry. Mecz dokończono tuż przed drugim spotkaniem. W rozłożonym na raty spotkaniu górą byli goście ze Słowacji, którzy przeważali przez większą część pojedynku.

W drugim starciu lepsi okazali się zabrzanie, którzy jeszcze przed przerwą zdołali uzyskać pięciopunktową przewagę, której nie oddali do końcowej syreny. Dodając zdobyte bramki z obu meczów, Tatran okazał się lepszy o zaledwie jedno trafienie. W dwumeczu mógł być remis bowiem na kilka sekund przed końcem spotkania goście wykonywali rzut karny, którego jednak Sebastian Suchowicz nie zdołał obronić.

W obu meczach pokazali się nowi zawodnicy - Paweł Niewrzawa, Marek Daćko, Paweł Gregor i Aleksandr Tatarincew. Co ciekawe, mierzący 208 centymetrów Rosjanin nie był najwyższy na boisku. W drużynie Tatrana grał Dajnis Kristopans, który jest wyższy o siedem centymetrów!

Z nowych najwięcej bramek - pięć - rzucił Niewrzawa, który w drugim meczu trener gości zdecydował się przydzielić jednego zawodnika, który miał pilnować nowego rozgrywającego Górnika. Zgromadzona publiczność najbardziej była ciekawa Tatarincewa, który jednak nie rozegrał najlepszych zawodów, ale zdążył pokazać, że potrafi rzucić z drugiej linii.

Tatarincew nie dotrwał do końca drugiego meczu. W trakcie jednej z akcji w defensywie, Rosjanin upadł na parkiet i dostał kolanem w potylicę. Nie był to jedyny szczypiornista, który musiał przedwcześnie opuścić boisko. Fatalnie wyglądała akcja, w której ucierpiał Mariusz Jurasik. Jeden z najlepszych zawodników Górnika został - przypadkowo - uderzony przez rywala w okolice oka.

"Józek" padł na parkiet i krzycząc zwijał się z bólu. Do zawodnika podbiegli nie tylko lekarze, ale i koledzy z drużyny. Zgromadzona publiczność w ciszy przyglądała się, jak zakładany jest opatrunek. Wymienione sytuacje pokazują, że mimo towarzyskiego charakteru spotkań, nikt nie zamierzał odpuszczać. Jurasik resztę spotkania spędził na ławce rezerwowych, siedząc obok Adriana Niedośpiała, który z powodu niedawnej artroskopii kolana nie może jeszcze grać i trenować na pełnych obrotach. W obu pojedynkach pokazał się za to Michał Bednarczyk, który niedawno miał jeszcze problemy zdrowotne.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również