Chrzanów - Zawadzkie 29-33. Goście wykonali ważny krok ku ekstraklasie
03.05.2009
Spotkanie po swojej myśli rozpoczęli szczypiorniści ASPR-u Zawadzkie. Wynik meczu otworzył Swat, wykorzystując rzut karny. Chrzanowianie zdołali zrewanżować się rywalom dwukrotnie pokonując strzegącego bramki przejezdnych, Wasielkiewicza. Kolejne minuty pierwszej połowy należały jednak do zawadczan, którzy dzięki bramkom Droździka, Całujka oraz Giebela zdołali wypracować sobie kilkubramkowe prowadzenie.
Gospodarze mieli spore problemy ze sforsowaniem wysokiej obrony ASPR-u. W pewnym momencie przyjezdni prowadzili 9-6 i wtedy za odrabianie strat wzięli się podopieczni Adama Piekarczyka. Świetna postawa Rafała Bugajskiego pozwoliła chrzanowianom na objęcie prowadzenia 10-9. Wtedy drugi oddech złapali zawadczanie, którzy ponownie odskoczyli miejscowym na 14-11. Ostatnie słowo w tej części gry należało jednak do miejscowych. Jak za najlepszych czasów zagrał Kruczek, który bez problemu mijał rywali zdobywając w krótkim odstępie czasu pięć bramek. Dzięki jego trafieniom chrzanowianie do szatni schodzili prowadząc 17-16.
Po zmianie stron w bramce ASPR-u, Wasilewicza zastąpił Janik. Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od wykorzystanego przez Swata rzutu karnego. W kolejnych dwóch próbach z linii 7 metrów zawadczanie nie mieli już tyle szczęścia, udanymi interwencjami popisał się bowiem Baliś. Dobra gra chrzanowskiego bramkarza pozwoliła gospodarzom objąć prowadzenie 20-19. Nie długo jednak miejscowi cieszyli się z korzystnego rezultatu. Przy stanie 21-21 cztery bramki z rzędu zdobyli goście. Chrzanowianie starali się odrobić straty, jednak ich gra w ataku była bardzo chaotyczna, często niefrasobliwe zagrania kończyły się stratą piłki. Gospodarze pomimo walki do końca nie zdołali zniwelować strat i ostatecznie ulegli ASPR-owi.
Gospodarze mieli spore problemy ze sforsowaniem wysokiej obrony ASPR-u. W pewnym momencie przyjezdni prowadzili 9-6 i wtedy za odrabianie strat wzięli się podopieczni Adama Piekarczyka. Świetna postawa Rafała Bugajskiego pozwoliła chrzanowianom na objęcie prowadzenia 10-9. Wtedy drugi oddech złapali zawadczanie, którzy ponownie odskoczyli miejscowym na 14-11. Ostatnie słowo w tej części gry należało jednak do miejscowych. Jak za najlepszych czasów zagrał Kruczek, który bez problemu mijał rywali zdobywając w krótkim odstępie czasu pięć bramek. Dzięki jego trafieniom chrzanowianie do szatni schodzili prowadząc 17-16.
Po zmianie stron w bramce ASPR-u, Wasilewicza zastąpił Janik. Druga połowa podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od wykorzystanego przez Swata rzutu karnego. W kolejnych dwóch próbach z linii 7 metrów zawadczanie nie mieli już tyle szczęścia, udanymi interwencjami popisał się bowiem Baliś. Dobra gra chrzanowskiego bramkarza pozwoliła gospodarzom objąć prowadzenie 20-19. Nie długo jednak miejscowi cieszyli się z korzystnego rezultatu. Przy stanie 21-21 cztery bramki z rzędu zdobyli goście. Chrzanowianie starali się odrobić straty, jednak ich gra w ataku była bardzo chaotyczna, często niefrasobliwe zagrania kończyły się stratą piłki. Gospodarze pomimo walki do końca nie zdołali zniwelować strat i ostatecznie ulegli ASPR-owi.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych