Chrobry - Górnik 26-33. Zabrzanie wskoczyli na czwarte miejsce
09.03.2014
Oba zespoły nerwowo rozpoczęły spotkanie. Spora liczba niewykorzystanych sytuacji spowodowała, że w 13. minucie wynik był dosyć niski - 4-4. Na taki rezultat miała wpływ m.in. fatalna skuteczność rzutów karnych - nie wykorzystali ich Michał Kubisztal i Patryk Kuchczyński.
O dziwo, Górnik wyszedł na prowadzenie, gdy... grał w osłabieniu. Najpierw dwuminutową karę otrzymał Kuchczyński, a następnie Łukasz Kandora. Mimo to, zabrzanie prowadzili po nich 8-6. Sytuacja ta pozytywnie wpłynęła na "Trójkolorowych" bowiem śląski zespół od tego momentu dominował i kontrolował przebieg pierwszej połowy.
Na początku drugiej połowy do roboty wzięli się gospodarze, którzy zdobyli cztery bramki z rzędu. Na taki obrót spraw dobrze zareagował trener Patrik Liljestrand, który poprosił o przerwę. Po kilku mocniejszych słowach, zabrzanie ponownie zaczęli dominować, powiększyli przewagę i nie oddali jej już do końca spotkania. Po raz kolejny niezwykle skuteczni byli Bartłomiej Tomczak i Mariusz Jurasik.
Warto odnotować, że na boisku pojawił się Artur Banisz, który wszedł do bramki w 55. minucie. Co prawda jedynie na rzut karny (przestrzelony), ale i tak cieszy fakt, że bramkarz Górnika w końcu wrócił na parkiet. Jeśli zabrzanie utrzymają taką formę, awans na trzecią pozycję przed fazą play-off wydaje się bardzo realny.
O dziwo, Górnik wyszedł na prowadzenie, gdy... grał w osłabieniu. Najpierw dwuminutową karę otrzymał Kuchczyński, a następnie Łukasz Kandora. Mimo to, zabrzanie prowadzili po nich 8-6. Sytuacja ta pozytywnie wpłynęła na "Trójkolorowych" bowiem śląski zespół od tego momentu dominował i kontrolował przebieg pierwszej połowy.
Na początku drugiej połowy do roboty wzięli się gospodarze, którzy zdobyli cztery bramki z rzędu. Na taki obrót spraw dobrze zareagował trener Patrik Liljestrand, który poprosił o przerwę. Po kilku mocniejszych słowach, zabrzanie ponownie zaczęli dominować, powiększyli przewagę i nie oddali jej już do końca spotkania. Po raz kolejny niezwykle skuteczni byli Bartłomiej Tomczak i Mariusz Jurasik.
Warto odnotować, że na boisku pojawił się Artur Banisz, który wszedł do bramki w 55. minucie. Co prawda jedynie na rzut karny (przestrzelony), ale i tak cieszy fakt, że bramkarz Górnika w końcu wrócił na parkiet. Jeśli zabrzanie utrzymają taką formę, awans na trzecią pozycję przed fazą play-off wydaje się bardzo realny.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych