"Chcemy im pokazać dobry handball, a nie pajacować na parkiecie"
03.05.2014
Dzisiaj o 18:00 Górnik Zabrze rozpocznie w Płocku walkę o finał mistrzostw Polski. Faworytami jest Orlen Wisła, która rozegra pierwsze dwa mecze u siebie. - To jasne, że takie kluby jak Kielce czy Płock dzieli naprawdę duży dystans od reszty ligi. Przede wszystkim pod względem ekonomicznym, który bezpośrednio przekłada się na siłę składu. Lijewski, Jurkiewicz, Sego, Eklemović - tych nazwisk nie trzeba nikomu przedstawiać. Sądzę, że czekają nas w ten weekend dwa mecze, w których wiele może się wydarzyć - zapowiada trener "Trójkolorowych", Patrik Liljestrand.
Szkoleniowiec Górnika nie chce nawet słyszeć o pomyśle, by do rywalizacji z płocczanami podejść "na luzie" i skupić się na walce o brązowy medal. - Od swoich zawodników wymagam stuprocentowego zaangażowania i walki o zwycięstwo. Jeżeli u kogoś zaobserwuję coś na kształt rozprężenia, może być pewien, że zaraz wyląduje na ławce - podkreśla Szwed.
- Gdybym postanowił przyjąć taki wariant, to byłaby katastrofa. Zawsze wymagam od siebie i moich zawodników maksymalnego zaangażowania. W Niemczech czy Szwecji takie kalkulowanie po prostu wywołałoby skandal. Nie mówiąc o tym, jaką szkodę tak obliczona taktyka wyrządziłaby wielką szkodę Górnikowi Zabrze i całej polskiej piłce ręcznej. Cztery tysiące ludzi zasiądzie na trybunach w Płocku, a dalsze dziesiątki tysięcy obejrzy ten mecz w telewizji. Chcemy im pokazać dobry handball, a nie pajacować na parkiecie - jasno stawia sprawę Liljestrand.
Szkoleniowiec Górnika nie chce nawet słyszeć o pomyśle, by do rywalizacji z płocczanami podejść "na luzie" i skupić się na walce o brązowy medal. - Od swoich zawodników wymagam stuprocentowego zaangażowania i walki o zwycięstwo. Jeżeli u kogoś zaobserwuję coś na kształt rozprężenia, może być pewien, że zaraz wyląduje na ławce - podkreśla Szwed.
- Gdybym postanowił przyjąć taki wariant, to byłaby katastrofa. Zawsze wymagam od siebie i moich zawodników maksymalnego zaangażowania. W Niemczech czy Szwecji takie kalkulowanie po prostu wywołałoby skandal. Nie mówiąc o tym, jaką szkodę tak obliczona taktyka wyrządziłaby wielką szkodę Górnikowi Zabrze i całej polskiej piłce ręcznej. Cztery tysiące ludzi zasiądzie na trybunach w Płocku, a dalsze dziesiątki tysięcy obejrzy ten mecz w telewizji. Chcemy im pokazać dobry handball, a nie pajacować na parkiecie - jasno stawia sprawę Liljestrand.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych