Były król strzelców nie wystarczy. Zbrojenie w Zabrzu trwa

23.05.2009
NMC Powen awansował do ekstraklasy. Jeśli jednak myśli o dłuższym pobycie w elicie, to konieczne są wzmocnienia. Jednocześnie zabrzanie liczą na szybki rozwój swoich wychowanków.
Do zespołu dołączył już król strzelców ekstraklasy w sezonie 2007/08 - Mariusz Kempys. - To bardzo dobry zawodnik, my jednak musimy szukać kolejnych, bo to wciąż zbyt mało, by myśleć o skutecznej walce o utrzymanie - podkreśla Marek Kąpa, drugi trener ekipa z Zabrza.

- Cieszy powrót do elity po czterech latach. Teraz musimy wspólnie z Robertem Nowakowskim poukładać te wszystkie klocki, by pasowały do ekstraklasy. Tanio skóry nie sprzedamy. Nie będziemy odpuszczać. Czy to będzie spotkanie z Kielcami, czy też drugim beniaminkiem, musimy walczyć o komplet punktów - mówi Kąpa.

Istotną rolę w awansie odegrała zabrzańska młodzież. Czy poradzi sobie w ekstraklasie? - Już w tym sezonie byliśmy pozytywnie zaskoczeni ich postawą. Część tych chłopaków wskoczyła do składu niejako z musu, gdyż kontuzjom ulegli podstawowi zawodnicy. Wierzę, że podobne wejścia zaprezentują w meczach z tymi najsilniejszymi - przewiduje drugi szkoleniowiec NMC Powenu.

Jednym z tych, o którym można mówić w superlatywach po zakończonym sezonie, jest syn Marka Kąpy - Lesław. - Początkowo borykał się z poważną kontuzją kręgosłupa. Powodowało to, że dobre mecze przeplatał słabszymi. Kiedy jednak był już w pełni sił poczynił zadowalające postępy. Chciałem jednak podkreślić, że również pozostali młodzi zawodnicy spełnili nasze oczekiwania. Każdy z nich może liczyć na naszą pomoc, tym bardziej że czeka ich jeszcze sporo pracy - kończy szkoleniowiec, od lat związany z zabrzańską piłką ręczną.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również