Bochnia - NMC Powen 29-28. Przegrali pierwszy mecz w sezonie!

26.02.2011
Przed wyjazdem do Bochni trener Krzysztof Przybylski przestrzegał, że rywal jest na swoim terenie bardzo groźny. I stało się. NMC Powen był na dobrej drodze do zwycięstwa, a jednak wypuścił je z rąk.
W meczu 15. kolejki I ligi piłkarzy ręcznych w grupie B NMC Powen Zabrze uległo na wyjeździe drużynie Stalproduktu BKS Bochni 28:29 (14:12). Jest to pierwsza porażka zabrzan w bieżącym sezonie. Podopieczni Krzysztofa Przybylskiego już  od pierwszych minut sobotniego pojedynku nie mogli znaleźć antidotum na dobrą dyspozycję gospodarzy.

Bramka otwarcia meczu padła łupem gospodarzy. Jednak w czwartej minucie, po bramce Arkadiusza Kowalskiego, to goście prowadzili 2-1. Piłkarze ręczni z Bochni szybko wyrównali stan pojedynku. Dwa trafienia Grzegorza Balickiego wyprowadziły lokalną ekipę na prowadzenie 6-5. Za moment rzutu karnego nie wykorzystał Michał Szolc, udaną próbę za to zaliczył Jakub Kłoda i przewaga BKS-u wzrosła do dwóch bramek.

Po kwadransie gry zabrzanie wzięli się za odrabianie strat. Pięć trafień pod rząd, w wykonaniu kolejno Sashy Bushkova, Łukasza Kandory, Dariusza Mogielnickiego oraz podwójne Michała Szolca, dało NMC Powen po raz pierwszy w tym meczu wyraźną przewagę (10-7). Znakomitą serię przyjezdnych przerwał dopiero celnym rzutem niezwykle skuteczny Szymon Woynowski. W ostatnich minutach to właśnie rozgrywający z Bochni błyszczał na parkiecie najjaśniej. Jego dobra gra nie wystarczyła jednak, aby na przerwę ekipy schodziły przy prowadzeniu gospodarzy. To liderzy tabeli grupy B wygrywali 14-12.

Druga połowa rozpoczęła się od wymiany ciosów. W 35. minucie bramka w wykonaniu Grzegorza Balickiego wyrównała stan pojedynku po 16. Jedno trafienie gości, następnie kolejne bramki Balickiego oraz Woynowskiego i gospodarze prowadzili 18-17. Podopieczni Krzysztofa Przybylskiego po kilku akcjach zwarli szeregi i za sprawą czterech celnych rzutów pod rząd odbudowali przewagę. Na nieco ponad kwadrans przed końcem lider grupy B wygrywał 23-19.

Gospodarze z dużym spokojem przystąpili do odrabiana strat. Po udanej próbie Tomasza Charuzy dystans BKS-u do rywali stopniał do dwóch bramek. Kolejne 60 sekund to trafienie Balickiego i zespoły dzielił już tylko jeden punkt. Na sześć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego między zabrzańskie słupki trafił Karol Juszczyk, doprowadzając tym samym do remisu po 25. Przyjezdni walczyli o korzystny dla siebie rezultat, jednak do głosu doszedł duet snajperów Balicki-Woynowski i na 120 sekund przed upływem regulaminowego czasu gry to bocheńska drużyna prowadziła 27-26.

W ostatniej minucie NMC Powen nie wykorzystał rzutu karnego, za to bramkarza z Zabrza pokonał Kłoda. Gospodarze prowadzili już 29-27. W końcowych sekundach zabrzanie jeszcze tylko raz zmusili Mateusza Zimakowskiego do wyjęcia piłki z własnej bramki.
źródło: bksstalproduktbochnia.pl / handball.dt.pl

Przeczytaj również