Bartłomiej Tomczak: Nie rozumiem dlaczego odpuściliśmy

20.10.2014
Mimo wygranej Górnik Zabrze odpadł z Pucharu EHF z SKA Mińsk. Zabrakło jednej bramki by wyrównać wynik dwumeczu.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Po wyjazdowej przegranej 30-34 Górnik, aby myśleć o awansie musiał odrobić przynajmniej cztery gole. Początkowo wydawało się, że dla ekipy Patrika Liljestranda nie będzie to problemem. - Świetnie w bramce zaczął Mateusz Kornecki, dobrze to wyglądało w ataku i prowadziliśmy już 6 golami. Niestety..." - wzdychał po spotkaniu trener Zabrzan.

Po kwadransie Górnik niespodziewanie oddał pole rywalowi. Szkoleniowiec miejscowych skakał ze złości, preze Bogdan Kmiecik łapał się za głowę, a kibice patrzyli z niedowierzaniem na to, co miejscowi wyczyniają na parkiecie. - "Zaczęliśmy zgodnie z założeniami. Mocno, agresywnie w obronie. Nie rozumiem, dlaczego później odpuściliśmy. Czujemy ogromny niedosyt, bo co z tego, że wygraliśmy trzema bramkami, skoro nie awansowaliśmy. W końcówce mieliśmy nawet dwie piłki na plus 4 i plus 5. Nie wykorzystaliśmy tego, a żeby grać w europejskich pucharach, trzeba takie sytuacje trafiać" - powiedział Bartłomiej Tomczak, skrzydłowy Górnika.

- "Po pierwsze źle zagraliśmy w Mińsku, skąd powinniśmy przywieźć lepszy rezultat. W rewanżu zaś podstawowym problemem była nieskuteczność. Wypracowaliśmy sobie wiele czystych sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie popełniliśmy zbyt dużo błędów w obronie. Moi zawodnicy zrobili wszystko, by wygrać. Walczyli, ale drużyna z Mińska zagrała bardzo dobrze i nieco zabrakło nam do awansu. Jestem rozczarowany, że żegnamy się z pucharowymi rozgrywkami w ten sposób" - podsumował Liljestrand.
źródło: Sport

Przeczytaj również